
Dzieci są przyszłością narodu, będą opłacać nasze tabletki na reumatyzm, stanowią sens życia, są słodkie, mają śliczne stópki i ładnie pachną. Bywa jednak i tak, że najbardziej oddany rodzic ma ochotę odgryźć sobie głowę, a matka odda wszystko za chwilę nieprzerywanej rozmowy z przyjaciółką i parę godzin snu więcej. Precz z poczuciem winy, należy się nam jak psu zupa, jedźcie gdzieś, gdzie wypijecie w końcu ciepłą kawę, a nie zimne zlewki. I zabierzcie bezdzietnych przyjaciół, będą Wam wdzięczni. Znaleźliśmy w Polsce klimatyczne miejsca, które odważnie stwierdziły: jesteśmy azylem dla osób dorosłych i dobrze nam z tym. Tak, tak, wiemy co się teraz wydarzy: oburzenia, kontrowersje, i że jak to tak, dyskryminacja i w ogóle. Odpowiemy uprzejmie w następujący sposób. Pamiętacie tę scenę z filmu "Dobry Rok" Ridleya Scotta, kiedy amerykańscy turyści zasiadają w klimatycznej knajpce, w małym prowansalskim miasteczku i proszą o frytki z keczupem? Russel Crowe odpowiada im wtedy: "Najbliższy McDonalds jest w Avignon, ryba z frytkami w Marsylii. Żegnam!". Nie martwcie się jednak. Sami jesteśmy rodzicami i dla takich jak my, mamy masę miejsc przyjaznych dzieciakom. Tymczasem podarujmy sobie odrobinę luksusu.

W tym domu w Mikołajkach jest cudowne bistro, zaledwie cztery pokoje, podają długie opowieści i śniadania w sadzie pod jabłonką. Jeśli macie ochotę wpaść na kawę i ciastko - gospodarze będą szczęśliwi, ale na dłuższe pobyty nie zabierajcie małych dzieci. Gospodarze pewnie Was nie wyrzucą, bo są naprawdę przemili, ale zasadniczo Przechowalnia Marzeń oferuje przechowywanie marzeń osób dorosłych. „Fantastyczne miejsce prowadzone przez niezwykłych ludzi! Przepyszne śniadania z domowymi przysmakami przez tydzień nam się nie przejadły, ani nie znudziły. Piękny ogród, w którym można było nie tylko zjeść śniadanie czy wypić popołudniową kawę, ale również wypocząć z książką w ręce.”
Zdaniem Slowhopa:
Koniecznie poproście Karolinę o listę miejsc, w których warto coś zjeść. Ma w głowie wszystkie liczące się miejscówki na gastrofazę po tej stronie Wisły.
Każdy, ale to naprawdę każdy, kto jedzie do Siedliska Sztuki, wraca zachwycony. I tu powinniście wiedzieć jedną rzecz: jako goście niechętnie wystawiamy opinie. Po prostu nam się nie chce. Jesteśmy w Slowhopie zaskoczeni, na spółę zresztą z panią Renatą z Siedliska Sztuki, jak chętnie goście Siedliska wystawiają opinie! No czad! „W Siedlisku spędziliśmy 10 październikowych dni w dwójkę plus nasz pieseł. Przez dużą część pobytu mieliśmy miejsce na wyłączność, poszczęściło nam się akurat! Genialne śniadania, pyszne herbatki, klimatyczne pokoje i przestrzeń wspólna a właścicielka Siedliska, Pani Renata jest cudowną, ciepłą osobą, z którą ciężko skończyć rozmawiać, bo takie to sympatyczne pogaduszki. :slightly_smiling_face: Pies był rozpieszczany przez wszystkich na miejscu, a wyspacerował się z nami za wsze czasy, bo okolica temu sprzyjała. POLECAM, to absolutne mistrzostwo świata!!!”
Zdaniem Slowhopa:
W pakiecie widok na Kotlinę Jeleniogórską, pyszne jedzenie i można wziąć psa.
Kolejne nasze miejsce, które zawsze jak pokazujemy, to wiwatują tłumy i wyraźnie słyszymy muzykę z Gwiezdnych Wojen. To oznacza tylko jedno: jest na tym świecie sporo osób, które chcą we dwójkę zamknąć się w luksusowym namiocie bez zasięgu GSM i codziennie rano pląsać na mokrej od rosy trawie nad samym jeziorem. Rzecz znajduje się na Kaszubach i będzie nam miło i dobrze, jeśli zarezerwujecie ją przez Slowhop. Albowiem nie jesteśmy tylko portalem podsuwającym pomysły na gorące randki... „Wspaniałe miejsce ! Gospodarze bardzo mili i pomocni. Oprócz własnych myśli, szumu drzew i śpiewu ptaków niczego więcej tutaj nie słychać. Jurty czyste, bardzo wygodne. To samo należy powiedzieć o bani i saunie- genialny pomysł! Można tutaj porządnie odpocząć, odcinać się od wszystkiego. Dodatkowo koniec dodają uroku temu miejscu. Jest tutaj zdecydowanie „dziewiczo”. Gorąco polecam!”
Zdaniem Slowhopa:
Jurty są dwie, w bezpiecznym oddaleniu, za Chiny Ludowe nie połączycie się z internetem i tu przyjeżdżamy na prawdziwe randki bez dzieci i zwierzaków. Na miejscu sauna!
Co tu dużo mówić, opinie mówią same przez się. Chcecie poczytać? Chodźcie na profil Forest Cabin na Slowhopie. Rzecz się dzieje w lesie, więc tym razem bez szpilek i wieczorowej kiecki, bo romans odgrywany jest w szlafroku (lub bez), w kapciach (lub bez), przy rozgrzanej kozie. Okno w domu jest jedno, ale za to pełnometrażowe. Za oknem sosnowy las, taras i rzut kamieniem nad rzekę. Miłośników leżenia plackiem zapraszamy do środka, jest kominek, łóżko na antresoli, ciekawe albumy i całe 35m2 do zagospodarowania. Pssst A latem można wypożyczyć SUPy. „ForRest Cabin to naprawdę fantastyczne miejsce. Domek jest mały i piękny, idealny dla dwóch osób. Świetnie urządzony, z wielką dbałością o szczegóły i wyposażony we wszystko co mogłoby być potrzebne. Mnie osobiście urzekła eko-marka kosmetyków i detergentów, oliwa z oliwek i sól himalajska w pięknej solniczce. Ale kluczowy jest widok za oknem, a raczej szklaną ścianą. Domek jest po prostu w środku lasu, wokół są piękne, dorodne sosny porośnięte mchem, pięknie podświetlone wieczorem. Sąsiedzi są, ale tak jakby ich nie było. Będąc w domku widzi się tylko las. My w czasie tego pobytu nie spotkaliśmy nikogo. Bardzo gorąco polecam! Jestem pewna, że nikt się nie rozczaruje.”
Zdaniem Slowhopa:
Jeśli lenistwo powoduje u Was ekspresowe odleżyny, zabierzcie buty trekkingowe albo rowery i w drogę! Teren jest ogrodzony, bierzcie śmiało z pieskiem.
Niebywałe miejsce w Beskidzie Niskim, gdzie jest po trochu Indii, Polski i nieba dla zmęczonych rodziców i singli. Do dyspozycji dostaniecie orientalne pokoje z łazienkami i gospodarzy, którzy niejedno widzieli. Świetni ludzie ze spokojem w głosie, ciekawością świata i pragnieniem czegoś więcej. I o to chodzi na Slowhopie. „Nie będę oryginalna, miejsce cudowne, dopieszczone w każdym detalu a Asia i Jacek jak dwa dobre duchy, masz ochotę spakować plecak i "iść" z nimi przez świat.. Wracać będziemy, to pewne.”
Zdaniem Slowhopa:
Jesteśmy zakochani od samego początku i na pewno wpadniemy do Masalskich jeszcze w 2019. Dzieci i psy zostawimy w domu.
Dom na łące to miejsce dla dorosłych uciekających od zgiełku w kierunku Rudaw Janowickich. Są trzy apartamenty dla podróżujących w duecie, bardzo kojące wnętrza, a dookoła domu łąka i las. Żadnych ekranów, internetów, a zasięg pojawia się i znika. Za to są góry, jezioro nieopodal i mnóstwo przyjemnych krajobrazów do obejrzenia. Niedawno Dom na Łące powiększył się o szklarnię. Można przesiadywać w niej kiedy na dworze niemrawo, uskuteczniać drzemki, obserwację gwiazd, a nawet zorganizować zaręczyny. W roli gospodarzy szeroko uśmiechnięci ludzie ze swoimi pasjami. Piotr to instruktor narciarstwa, więc od razu zapala się lampka, co z tym fantem zrobić. „Przepiękne miejsce, gdzie można naprawdę odpocząć i zapomnieć o całym świecie! Polecam z całego serca wyłączyć telefon, zostawić samochód i inne niepotrzebne sprzęty i zamiast tego wszystkiego rozpalić ognisko, poczytać książkę i pójść na spacer po pięknej okolicy. Zimą miejsce jest magiczne - trafiliśmy na śnieg po kolana i piękne słońce, więc w dzień wybraliśmy piesze wycieczki, a wieczorami relaks w klimatycznej szklarni. Mieliśmy okazję poznać Gosię, która jest przemiłą, uśmiechniętą i energiczną gospodynią. Polecam!”
Zdaniem Slowhopa:
Urzeka nas wysoce wysoki poziom estetyki w Domu na Łące. Chwała Gosi za to wyczucie. I za szklarnię, która ma już swój wierny fanclub.
Ostatnio pisaliśmy o Fajnym Miejscu w kontekście najlepszych miejsc na Warmii i Mazurach i gospodarze kazali nam bardzo wyraźnie podkreślić, że zapraszają od 8. roku życia. Podpowiadamy, że to ten fajny moment, kiedy dzieci znają połowę tabliczki mnożenia i wiedzą jak napisać "łóżko" zamiast "uszko", a 80 procent jedzenia trafia bezpośrednio do buzi. „Cisza, spokój, piękne widoki. Niedaleko do miasta, można wybrać się do niego na spacer chodnikiem. Jezioro w zasięgu wzroku. Dom schludnie urządzony, pokoje minimalistyczne, klimatyczne i wygodnie urządzone. Pomysł z tarasem genialny. Śniadania różnorodne przynoszone do pokoju z pyszną kawą. Gospodarze mili, profesjonalni i gościnni.”
Zdaniem Slowhopa:
Pyszne śniadania czekające w koszyku i kuchnia Ewy Pe. Miejsce na szlaku Gaullt & Milau.
Co ten Wojtek tu wyczynia! Mamy wrażenie, że Sny i Kamienie to post korpo terapia dla takich jak my mieszkańców dużego miasta. I chce się jechać do kogoś, kto już swoje przemyślał, a teraz leczy pyszną kuchnią, w której nie ma mięsa ni glutenu. Miejsce jest bardzo zen, sam fakt jego lokalizacji na Suwalszczyźnie o czymś świadczy.
Zdaniem Slowhopa:
Na miejscu pokoje w starym domu, a latem w drewianym domku i namiotach. Tu można przyjechać z psem, ale takim, co nie sypia ze swoim człowiekiem, nie używa więc łózka i pościeli.
Blisko do morza, blisko do jezior, a w pobliżu Starego Gospodarstwa również blisko wyciągów narciarskich. Samo siedlisko jest naprawdę stare, ma tu na podorędziu dwustuletnią stodołę. Miejsce jest tylko dla dorosłych i początkujących dorosłych (od 16 roku życia). „Wspaniałe miejsce i wyjątkowi ludzie. Ania i Paweł są przesympatycznymi ludźmi bardzo dbającymi o to by ich gościom niczego nie brakowało. Jedzenie (śniadania obiadokolacje) jest pyszne, naturalne, po prostu od serca:) Stare Gospodarstwo to miejsce z fantastycznym klimatem, urządzone z niezwykłym smakiem. Wisienką na torcie jest bania i sauna które dopełniają weekendowy relaks. Z pewnością wrócimy w to miejsce! :)”
Zdaniem Slowhopa:
My już zarezerwowaliśmy Stare Gospodarstwo przez Slowhop. Ujął nas spokój i jedzenie. Tu jedziemy bez czworonogów.