
Rany, jakie tam są ścieżki rowerowe! Byliśmy, parę tysięcy kalorii spaliliśmy. Północne Kaszuby to już tereny nadmorskie: Puck i Trójmiasto, na ich południowym krańcu Bory Tucholskie, Swornegacie, no i ta gruba pani z sielawką z głębokiego tłuszczu... Ale to nie wszystko. Znaleźliśmy noclegi, które odkrywają jeszcze inną odsłonę Kaszub. Trochę cichszą, smaczniejszą i bardzo gościnną.

Nowość na Slowhopie, specjalnie dla tych miłośników Kaszub, którzy potrzebują nieco więcej luksusów. Jest tu więc naprawdę fajny, kryty basen, jeśli komuś potrzeba masażu - Gospodarze takowy zorganizują. Wokół pustki po horyzont, widać tylko czystą przyrodę. Zdaniem Slowhopa: miejsce dla rodzin, spotkań dla mamy i córki, a nawet mamy, córki, babci i prababci. Będą panie zadowolone. Proszę zabrać panów.
'To wyjątkowe miejsce na Ziemi. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia... Z urzekającej posesji i luksusowych wnętrz rozpościera się rajski widok panoramy jeziora i kaszubskich wzgórz. Można tu aktywnie spędzić czas oraz zrelaksować się w saunie i na basenie. Zachwycił mnie ogródek skąd podane były warzywa na śniadanie i gdzie własnoręcznie zbierałam borówki.'.

Wychowani na komiksach o Kajku i Kokoszu zawsze marzyliśmy o takim domku schowanym w lesie. No i tu tak właśnie jest, tylko domek ma standard zupełnie nie komiksowy. Gospodarze zapytani przez nas o to, co można robić na miejscu, wzruszyli ramionami z uśmiechem i rozpoczęli kojącą opowieść o wędrowaniu po lesie, pływaniu w jeziorze i spędzaniu cudnego czasu na tarasie. Z widokiem na las i kawą w ręku. I tak tu właśnie jest. A najlepiej Kaszubski Reset rezerwuje się tu:) Zdaniem Slowhopa: Optymalne rozwiązanie to 6 osób, ale 8 też się zmieści. Tu bez psów.
'Miejsce Mistrz! Możesz nie tylko odpocząć od zgiełku i obowiązków ale przede wszystkim pobyć na łonie nienaruszonej ludzką obecnością natury! Brawo za urządzenie domu! Francja-elegancja!'.

Uwaga, ta historia jest inspirująca! Dwoje młodych ludzi rzuca wszystko, bierze plecaki i jedzie w świat. Kiedyś jednak trzeba wrócić, a natura podróży dookoła świata jest taka, że nie chce się wracać w to samo miejsce. Można za to przejąć pensjonat od rodziców, zacząć produkować w nim kraftowe piwo i dostać na deser rekomendację Slowfood Polska za to, co się robi w lokalnej restauracji. I to wszystko w Borach Tucholskich, proszę państwa, całkiem niedaleko. A najbliżej o nich w tym linku. Zdaniem Slowhopa: Jesli ktoś lubi ryby słodkowodne i nie ma nic przeciwko solidnej porcji mięsa na obiad, przepada za pierogami, a za dobre piwo da się pokroić - zabierzcie go do Przystanku Tleń. Po deserze czekają rowery, konie, spływy i wszystko to, czym Bory uraczą. Można z psem.
'Rewelacyjne miejsce na integracje z osobami z pracy lub znajomymi, kajaki, ogniska itp. Przepiękne miejsce z super klimatem, posiłki bardzo dobre godne polecenia, dodatkową atrakcją jest piwo własnej produkcji, świeżo warzone.'.

Klimatyczna gościna u ludzi, którzy w odpowiednim czasie zobaczyli znak stopu. Zatrzymali się właśnie tu, w pobliżu Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego, założyli eksperymentalną plantację malin, pływają na spływach kajakowych, jeżdżą na rowerach i zbierają grzyby. Dokładnie do tego samego zachęcają swoich gości. Zdaniem Slowhopa: Oaza zupełnego spokoju raczej dla osób dorosłych. Eleganckie wnętrza, dobre jedzenie i fajni gospodarze.
'Malinówko to sielsko-anielskie miejsce dla wszystkich pragnących odetchnąć i nacieszyć się pięknem krajobrazu z "własnym" jeziorem. Odpocząć można w dużych apartamentach z komfortowymi łożami i pięknie urządzonymi łazienkami. Spacerując po lesie pokrytym prawie w całości mchem, rosnące tu w sierpniu grzyby widać niemal z kilometra. Wspaniała jadalnio-weranda oraz letnia kuchnia wzmacniają doznania smakowe. Super mili gospodarze dopełniają atmosferę tego bajecznego miejsca, a serwowana na śniadanie jajecznica z kurkami to istne niebo w gębie (naprawdę i bez przesady, nigdy czegoś podobnie smacznego nie jadłem).'.

Znowu mamy ochotę napisać, że jest to miejsce stworzone przez byłego korespondenta wojennego Time'a, który za miłością przybył na te ziemie, zrobił pensjonat, wyprodukował wódkę i wino, ale jeśli czytacie nasze zestawienia, to na pewno wszystko to już wiecie. Jeśli nie wiecie, to zobaczcie nasz artykuł, dotyczący obcokrajowców, prowadzących w Polsce pensjonaty. Albo lećcie bezpośrednio na stronę Kania Lodge na Slowhopie. Zdaniem Slowhopa: Klasa, styl i interesujący właściciel, z którym mamy ochotę napić się kaszubskiej wódki i godzinami słuchać opowieści. Najlepiej.
'Great hospitality. Super food. Luxurious rooms. Interesting host with amazing stories. Recommend.'.

Znowu Bory! Tym razem w wersji tylko dla dorosłych. Gacanek wyrósł nad małym jeziorkiem i czeka na gości, którzy lubią nieskażoną naturę, rowery i kochają jeść. Panie w kuchni stosują metody, które zapewniają konieczność przesunięcia dziurki w pasku. Trudno, bierzemy to na klatę. Apartamenty dwupoziomowe, naprawdę sympatyczne, a jadalnia jest jednocześnie galerią sztuki regionalnej. I można w niej siedzieć przy kominku... Zdaniem Slowhopa: Dla tych, którzy cenią ludowe wnętrza i regionalną kuchnię. Właściciele stworzyli tu prawdziwą galerię sztuki, warto zobaczyć!
'Spokój i cisza, miejsce kameralne, z klimatem, wyjątkowe! Pyszne jedzenie - wspaniałe i pięknie podane śniadania przygotowane z lokalnych produktów.'.

Miejsce prowadzone przez zapaleńców, którzy postanowili zbudować ekologiczną osadę z gliny i słomy. Pomagał im w tym Cohabitat i Polskie Biuro Projektowe Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju. Pierwszy dom powstał jako efekt warsztatów w 10 dni! Aktualnie domki są dwa i ani na pierwszy, ani na drugi rzut oka nie widać, że są ze słomy. Zdaniem Slowhopa: Domów z gliny jest w Polsce coraz więcej i jest to świetna wiadomość dla alergików. Osada jest całoroczna, nieopodal jezioro na pływanie latem i łyżwy zimą.
'Osada to niezwykle przyjazne i przytulne miejsce do którego chce się wracać. Ciekawe ekologiczne budownictwo na którym Gospodarze świetnie się znają, spokojna i cicha okolica, bezpośrednie zejście do jeziora i lasu, wspaniała atmosfera i przepyszne naturalne jedzenie. W domku było właściwie wszystko czego potrzeba.'.

Dawna stara szkoła, którą gospodarz Patryk kupił na Allegro i porobił tam dzikie cuda. Gościnne miejsce z domkami na drzewach i prostymi wnętrzami. Sprawdzone w ostatnim sezonie. Po więcej ruszajcie na ich profil na Slowhopie. Zdaniem Slowhopa: Można z psem, do dyspozycji domki na drzewach, pokoje w budynku szkoły i domkach między drzewami.
'Cudowne miejsce, domowa atmosfera i pyszne jedzenie. Patryk (właściciel) jest przesympatyczny i otwarty na ludzi. Czuliśmy się bardziej, jakbyśmy spędzali urlop u dobrego znajomego, a nie jak w hotelu, gdzie jesteśmy zupełnie obcymi, anonimowymi klientami. Widać ile pracy i serca włożono w to, aby Figlarnia wyglądała właśnie w ten sposób. Naprawdę polecam wszystkim osobom szukającym spokojnego miejsca, w którym można porządnie wypocząć i dobrze zjeść (domowe pierogi, gołąbki - przepyszne!). Pokoje są czyste, jedzenie zawsze świeże, ponadprogramowe słodkości w postaci wypieków mile nas zaskoczyły.'.

Lubicie lawendę? W Lawendowej Osadzie jest jej tak dużo, że można tarzać się w lawendzie, myć w lawendzie, a nawet jeść lawendę. Osada złożona z kilku kolorowych domków czynna jest cały rok. I dostała nagrodę dla najlepszej agroturystyki województwa pomorskiego. Zdaniem Slowhopa: Kaszubska perełka z kuchnią slowfood i prawdziwym spa. Cykliczne warsztaty z uprawy i wykorzystania lawendy. Wnętrza magiczne.
'Zaczarowane miejsce, gdzie czas na chwilę przystanął. Wspaniałe miejsce na relaks i odpoczynek. Gorąca balia idealna na chłodne wieczory, gwiazdy na wyciągnięcie dłoni, poranne koncerty żurawii, bocianie gniazdo przy bramie, życzliwi Gospodarze i niezapomniany smak potraw. Teraz już wiem, jak powinna smakować prawdziwa zupa rybna'.