
Jak już ostatnio pisaliśmy - nasi Goście coraz częściej rezygnują z samochodów. Zupełnie świadomie. I to dla nich popełniamy zestawienie kolos. Ostatnio poszła pierwsza część - pora na sequel. To jeden z niewielu sequelów na świecie, który nie jest gorszy od części pierwszej. Po pierwszą część zestawienia dla bezsamochodowców udajcie się tu.

Jedna z naszych ulubionych nowości późnej wiosny 2018. Gosia i jej Dalej Nie Idę, czyli taka nazwa, że sprawdzenie tego miejsca było szybkie jak proces ustawodawczy dobrej zmiany. No i Suwalszczyzna to zawsze dobry pomysł - latem jezioro na jeziorze, liczba parawanów zero i budek podobnie. Zimą, jakaś jednak szansa na skute lodem tereny. Do tego spływy Czarną Hańczą. Dalej Nie Idę odbiera swoich Gości z Suwałk / PKP i PKS. Zdaniem Slowhopa: Mają tu dla Was dom dom dla 5 osób (2 sypialnie, salon z kuchnią i łazienka). Bardzo dobra kuchnia, więc jechać dowolnie latem czy zimą (w okolicy stok i fajne trasy na biegówki.)
„3 dni to stanowczo za mało!!! (ale przyjemności trzeba sobie dozować). Spacery po wiejskich, leśnych ścieżkach, pomiędzy jeziorami bez całej rzeszy turystów - cudowne. Narty biegowe spod samego domku - rewelacja. Kawa w wygodnym fotelu z widokiem na ośnieżone łąki i lasy - niezapomniana. Z przyjemnością wrócę tu i sprawdzę jak wyglądają pozostałe pory roku.”

A to jest takie miejsce, gdzie się dobrze poczują miłośnicy zwierząt, zwłaszcza koni, i rodzice. Nie będziemy strzępić języka, tylko podrzucimy fajny link do zestawień, tam przeczytacie więcej. Krzysztof, gospodarz Agrohippiki, zaprasza Was bez samochodu. Odbiera gości z PKS-u (Złotoryja) i PKP (Jelenia Góra, Legnica), nawet zdarzało się mu odbierać gości podróżujących Bla Bla Carem z tajemnego miejsca na stacji benzynowej przy autostradzie. Czyli wszystko jest możliwe. „Gospodarze to sympatyczni ludzie, służa radą czy pomocą. Posiłki smaczne i estetycznie podane czesto z Zdaniem Slowhopa: Pyszna kuchnia, a dzieci zazwyczaj bawią się z kotami i psami. Można naprawdę odpocząć. Psy dozwolone!
„swojskimi“ wyrobami . Na pietrze kącik z lodowką i z mozliwością zrobienia sobie kawy czy herbaty. Siostra, ja i moja sunia Wilma spedzilismy 8 przyjemnych dni w Agrohippice. Piekny dom, jeszcze piekniejsze pokoje,z miłoscią urządzone, czyste i zadbane. Wspaniałe miejsce na wypoczynek z rodziną,czworonogiem i nie tylko.”

Mazury Garbate to takie miejsce, że nikt nie traktuje poważnie ich nazwy. A potem jest zdumienie, zaraz za trzecim garbem, że rany boskie, czemu mi nikt nie powiedział. W istocie - za jednym pagórkiem jest kolejny i to nie takie sobie, małe. Porządne pagórasy, nie biorą jeńców. Ale warto spróbować. I koniecznie zatrzymać się wtedy w Mazurskiej Arkadii. To miejsce dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny, bo apartamenty są naprawdę przestronne, a teren ogromny. Rowery i cały sprzęt wodny jest na miejscu. Jezioro na podorędziu, z fajną plażą i wiatą. Arkadia odbiera swoich Gości ze Starych Juch. Zdaniem Slowhopa: Dobra opcja dla dzieciaków z nadwyżkami energii. Arkadia jest nad samym jeziorem.
„Mnóstwo atrakcji dla dzieci, począwszy od siatkówki, skończywszy na żeglarstwie; błoga cisza, piękne widoki, bliskość czystego jeziora- wszystko to blisko natury jednak w odpowiedniej komfortowej dla mieszczuchów;) oprawie- apartamenty spełniają oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów”

Piękną tu mają historię o babci Grecie, która schowała się na strychu, żeby nie opuszczać rodzinnego domu. Było na czym tworzyć własną legendę i tak się właśnie stało. Krzysiek i Ewelina rozhulali pół Dolnego Śląska. Mają restaurację z przedobrą, wybitną kuchnią i apartamenty z przedobrą, wybitną atmosferą. Takie trochę must see branży, w której robi Slowhop. Krzysiek odbiera swoich Gości z PKS Świerzawa za darmo, a czasem z lotniska płatnie. Zdaniem Slowhopa: Koniecznie z dziećmi, koniecznie zajrzyjcie do Sudeckiej Zagrody Edukacyjnej, koniecznie wyślijcie Krzyśkowi dzieci na lekcje o minerałach. Koniecznie!
„Fantastyczne miejsce i wspaniali ludzie! Bardzo ciekawie zaprojektowany i wielofunkcyjny ogród. Mnóstwo atrakcji dla dzieci. Dorośli też znajdą coś dla siebie ;) Otoczenie, widoki i jedzenie. Takie jedzenie, takie smaki i miejsce, które się miło wspomina i do którego chce się wrócić”

Tu mamy te Dzikie Mazury, gdzie mieszkają najfajniejsze bociany i jest autentycznie daleko od rzeczywistości. Jada się tu przy wspólnym stole, a gospodarze podpadają pod kategorię "najbardziej sympatyczni ever". Siedlisko Jagiele odbiera wędrowców z dworca PKS w Gołdapi. Na miejscu bezpłatnie wypożyczają rowery (także z krzesełkiem dla dziecka lub przyczepką rowerową + kamizelki odblaskowe i kaski dla dzieci), więc można się dostać w dowolne miejsce metodą dwukołową bez silnika. Zdaniem Slowhopa: My w ogóle polecamy nieco dalsze Mazury, już w kierunku Suwalszczyzny. A fajnych gospodarzy polecamy zawsze.
„Cisza, spokój, piekna okolica. Doskonałe miejsce dla tych, co chcą się oderwać od miejskiego zgiełku. Apartamenty klimatyczne, jest w nich wszystko, co wypoczywającym potrzeba. A w Gołdapii tężnie solankowe oczyszczą drogi oddechowe zdrowym i chorym.”

Jeśli napiszemy, że to piękny polski nanohabitat, zbudowany techniką Strawrbale, to pewnie nic Wam to nie powie. Więc napiszemy, że mamy tu dwa domki nad jeziorem, domki są z gliny i słomy i jest przezdrowo i antyalergicznie. No i okolice przepiękne. A Osada odbiera z najbliższego PKP. Zdaniem Slowhopa: Zupełnie wyjątkowa jest misja Gospodarzy - opowiadanie i edukacja. Absolutnie nienachalnie, po prostu warto zapytać, jeśli rozważacie zdrowe budowanie. My rozważamy i na pewno Martę o wszystko wypytamy. Gospodarze nie gotują, ale kuchnie są spoko i można machnąć coś na ognisku.
„Piękne miejsce, przyjaźni gospodarze, wygodne domki, nad jezioro rzut kamieniem (nawet jak ktoś nie umie rzucać) i dużo swobody. No i szybkie wifi. Polecam każdemu kto chce odpocząć na pełnym luzie.”

To jest takie miejsce, gdzie jest miłość i szacunek do zwierzęcia i człowieka. Właściwie do wszystkich żyjących istot. Ewa stworzyła niesamowite miejsce, początkowo tylko dla szczęśliwców, którym się udało zarezerwować apartament, a po remoncie dla większej grupy chętnych. Siedlisko Niebieski Szczur odbiera gości z pks i pkp. Zdaniem Slowhopa: Bardzo dobry wybór na wszelkie święta. Pyszna kuchnia, fajny klimat.
„Jeśli oczekujesz zorganizowanego wypoczynku zapomnij....Jeśli kochasz las, konie, psy, koty,dobre jedzenie i umiesz się tym zachwycić to miejsce dla ciebie. Dajesz coś od siebie i dostajesz więcej niż oczekiwałeś. Już chcemy wracać...”

Agro z prawdziwego zdarzenia, ale prowadzone przez ludzi, którzy kawał świata już widzieli. Osiedli tu, na Pojezierzu Drawskim, i serwują takie jedzenie, że mózg staje w pionie. Na miejscu zwierzaki i blisko do jeziora. Rawiczówka odbiera swoich Gości na przykład z Drawska Pomorskiego. Zdaniem Slowhopa: Wybralibyśmy się do Rawiczówki na święta, żeby posmakować jedzenia w wersji fusion, bo w tym domu przenikają się smaki polskie i orientalne, a produkty traktuje się serio. Podjechalibyśmy też po opowieści ze świata.
„Wszędzie dobrze ale ... najlepiej w Rawiczowce!! Spedzilismy w tym cudnym miejscu święta wielkanocne. Atmosfera panujaca w domu i gościnność właścicielki nie do pobicia. Konie,psy,koty,kury,daniele ... niesamowite jedzenie ... piękny staw, pola i łąki dookoła... na pewno wrocimy latem i bedziemy polecać z calego serca.”

To jest miejsce jogowe, dla grup rozwojowych, spokojnych rodzin i ludzi, którzy zimą chcą połączyć spokojne wakacje z biegówkami. BioRezydencja znajduje się w Świeradowie, a tam wiadomo - więcej narciarzy biegowych na metr kwadratowy niż drogich butów na Mokotowskiej. Kuchnia jest wege lub wegan, a Gospodarze (dwóch braci) przywiezie i odwiezie swoich Gości z pks, pkp i lotniska. Zdaniem Slowhopa: Apartamenty są z kominkami, co nam się pięknie komponuje z jesiennym spleenem. Nie zawsze w ofercie jest wyżywienie, zapytajcie przed rezerwacją.
„Wspaniały czas spędziliśmy w Biorezydencji. Polecamy dla rodzin z małymi dziećmi, szczególnie w apartamencie nr 1. Dziękujemy za pyszne śniadania Pani Ani, a Panu Wojtkowi za cudowną gościnę. Na pewno wrócimy!”

Znokautowała nas ta bania z trzymakiem na kieliszki, w wyobraźni wypełnionych czerwonym winem i widokiem na Gorce. W ogóle Gorce, drodzy państwo, tam trzeba jechać. Domy są dwa, oba drewniane i pełene smakowitych detali. Gorski Azyl odbiera gosci z dworca pks oraz pkp w Nowym Targu. Zdaniem Slowhopa: Dla nas to super opcja na jesienne weekendy, wyjazdy z przyjaciółmi i baza do zwiedzania tych okolic.
„Domek idealny! Ślicznie wykończony, wyposażony we wszystko co potrzebne, dopracowany w każdym detalu. Wspaniałe widoki na jezioro i góry, cicha i urokliwa okolica. Wieczory spedzone w balii na tarasie - bezcenne :-)Przesympatyczni wlasciciele! Stworzyli przepiekne miejsce, idealne na odpoczynek. Na pewno jeszcze tam wrócimy”