7 miejsc na niskobudżetowy wyjazd

7 miejsc na niskobudżetowy wyjazd

które przydadzą się w czasach inflacji

Nie oszukujmy się. Wszystko rozbija się o kasę. Zwłaszcza w czasach polskiego ładu, szalejącej inflacji i rosnących stóp procentowych. Dlatego zebraliśmy dla Was kilka adresów, pod którymi znajdziecie sielsko zawieszony pod drzewem hamak i krajobrazy rodem z „Naszej planety”, ale w kieszeni nadal zostanie Wam na lody i nie najtańsze wino. Doba sielanki będzie Was kosztować w tych miejscach nie więcej niż 75 zł za osobę. Gotowi? Startujemy.

Kameralna agroturystyka blisko jezior i szlaków kajakowych

Rezerwuję nad jeziorem

Zaczynamy na Pomorzu Drawskim. Do Farmy Jamienko zapraszamy wszystkich tych, którym marzy się pobyt w klasycznej agroturystyce. Na parterze poniemieckiego, odnowionego domu znajdują się 4 pokoje dla 2-4 osób. Na piętrze mieszkają gospodarze, Blanka i Marcin. Jest kameralnie i swojsko: na wielkim podwórku dzieci razem znikają w krzakach albo w kąciku zabaw urządzonym w stodole, a dorośli w tym czasie spokojnie hop na hamaczek, do tego książka, być może dzisiaj ten większy kawałek domowego ciasta z kruszonką, i relaks. Do najbliższego z wielu jezior są 2km, w pobliżu od zatrzęsienia szlaków kajakowych i leśnych ścieżek po rezerwatach. Ile monet? Za pokój dla dwóch osób zapłacicie w sezonie 150 zł/noc, a za pokój dla czterech – 200 zł. Zdaniem Slowhopa: Z Farmy Jamienko macie niecałą godzinę jazdy na północ do Drawskiego Parku Narodowego i niecałą godzinę jazdy na południe do Drawieńskiego Parku Narodowego. Wycieczki planują się same.

Wiejska sielanka ze zwierzętami i domowym chlebem Joli

Jadę z dziećmi!

Jak zaczęliśmy czytać opinie slowhopowiczów na temat Jolinkowa to momentalnie rozlało nam się ciepło po serduszku. Maluje się w tych komentarzach obraz sielskich wakacji na wsi, z tuleniem kóz, głaskaniem królika i zaprzyjaźnieniem się ze świnką. Dorośli zachwyceni dzikim ogrodem, dzieci uwiedzione miauczeniem, chrumkaniem i muczeniem przepadają na całe dnie w przydomowym zwierzyńcu i wołami trzeba je zaciągać na obiady. Na miejscu od szczęśliwych przedstawicieli innych gatunków są świeże jaja, mleko, a gatunek ludzki reprezentuje Jola piekąca wyśmienity chleb. Ile monet? Za wynajem domku, również w wakacje, zapłacicie tu 380 zł za dobę. Miejsc do spania jest sześć (dwa łóżka dwuosobowe i dwa pojedyncze). I wisienka na torcie: pobyt zwierzaka w cenie! „Bardzo klimatyczne miejsce. Nie ma nic wspólnego z ociekającymi plastikiem hotelami a ofertą all inclusive. Cudownie, wiejsko, sielankowo. Jeśli komuś brak kontaktu z naturą to najlepsze miejsce na wypoczynek. Cudownie spędzą tu czas dorośli jak i dzieci. Pani Jola otwarta i ciepła osoba Zdaniem Slowhopa: Jeśli ktoś z Was nie miał babci czy cioci na wsi, żeby tam sobie do woli pohasać, pobyć ze zwierzętami i nakarmić oczy wiejską sielanką to tu jedźcie to nadrobić.

Dom w lesie na pograniczu Warmii i Mazur

Jadę nad jezioro!

Teraz miejsce na wyłączność, czyli dom na pograniczu Warmii i Mazur. Instrukcja jego użytkowania znajduje się w jego nazwie. Nie trzeba się nawet ruszać z podwórka, bo las zagląda na posesję, aczkolwiek my do ruszenia za furtkę mocno zachęcamy. Bo tuż za płotem zaczynają się pełne jagód latem i grzybów jesienią połacie leśnych dywanów. Lasem idzie się też nad rzekę i nad jezioro. Wszystko w zasięgu nogi. Na miejscu natomiast to, co sami byście wsadzili do rodzinnego domku na letnie wypady – jest sprzęt do badmintona, piłki, boule, planszówki i grzejący kominek, a na zewnątrz hamakowisko i miejsce na ognisko. Ile monet? W sezonie dom mieszczący 8 osób (i nie ma że ktoś musi spać na kanapie) wynajmiecie za 650 zł. Zdaniem Slowhopa: Miejscówka idealna na rodzinny wypad. Dzieci mają tu równie dobrze co dorośli - nad jeziorem jest płytkie zejście do wody, niedaleko plac zabaw i boisko.

„Spędziłyśmy przemiły babski weekend w Łap Las. Gospodarze przemili i pomocni. Miejsce jest cudnym, niepozornym domkiem, który urządzony jest z wyjątkowym smakiem, połączenia materiałów, kolorów są nie oczywiste, ale bardzo harmonijne - sama przyjemność przebywania w domku jest relaksująca. Czyściutko, wyposażenie dosłownie we wszystko. Piękny teren wokół domu, duży taras i spacerowe tereny cudne. Dziękujemy i do zobaczenia.”

Chata z gliny z ruską banią i widokiem na Bieszczady

Chcę to dla całej rodziny

Brwi nam się same unosiły z niedowierzania, że naturalne budownictwo ma tyle plusów. W Chacie z gliny macie więc w cenie zdrowy mikroklimat podczas spanka, a za dnia bieszczadzkie krajobrazy. Zmieści się cała rodzina z przyległościami albo paczka ze studiów, bo cały dom jest dla Was, a w nim miejsc do spania jest aż 12. Porozpieszczać się możecie w ruskiej bani, a śniadania jeść na tarasie z widokiem na góry. Wieczorem polecamy ognisko i to nie tylko latem - drewniana wiata zatrzymuje ciepło i chroni przed wiatrem. Do rozrywek wszelakich macie rzut kamieniem: dwa kilometry na stok, dwa do stadniny koni, a szlaki piesze i rowerowe przebiegają tuż obok chaty. Na kąpieliska nad Soliną 10 km. Ile monet? Chata pomieści maksymalnie 12 osób (tyle też jest miejsc do spania) i przy pełnym obłożeniu, w sezonie, zapłacicie 930 zł za cały dom. „Byłyśmy na babski wyjeździe w Bieszczadach, więc to co istotne to fakt, że w każdym pokoju była łazienka ? Domek świetnie wyposażony, położony w malowniczym miejscu na zboczu, gdzie panowała cisza i spokój. Miejsce jest dobra bazą wypadową. Wieczory przy kominku, gwieździste niebo i wschodzące słońce z rana to coś czego się nie da zapomnieć! Zdaniem Slowhopa: Widzicie to zdjęcie z winem i widokiem? Właśnie tak okoliczności przyrody serwuje Chata w Gliny i my w to wchodzimy bez pytania. Super miejsce, w którym można się zainspirować i kto wie, może porzucicie nowoczesne stodoły na rzecz eko chatek z naturalnych materiałów. My bardzo polecamy.

Ekologiczny dom ze słomy z widokiem na żubry

Jadę, sprawdzam!

W Werstoku warto mieć lornetkę, ale nawet bez niej możecie mieć nadzieję na widoki rodem z Animal Planet. No spójrzcie na te zdjęcia. To nie są fotki z jakichś jednorazowych obserwacji, w Werstoku mają takich ujęć sporo, bo i król puszczy bywa często w tych okolicach. No ale, na żubrach (jeleniach, łosiach, rysiach…) się nie kończy. Musicie wiedzieć, że Werstok to miejsce wybitnie ekologiczne. Zbudowany jest z naturalnych materiałów, w kuchni królują dania wegetariańskie oparte na uprawach permakulturowych. Z zasady nie prasuje się w nim pościeli i nie zabija pająków. Życie toczy się tam powoli, jest czas na leżenie w hamaku i wycieczki po Podlasiu, a co jakiś czas Marysia i Kamil organizują warsztaty artystyczne, plenery i inne ciekawe wydarzenia. Ile monet? Cena za dobę za osobę zaczyna się od 90 zł, ale im dłużej zostajecie i im jest Was więcej, tym bardziej ona spada. Zdaniem Slowhopa: Są rowery na miejscu i traski do zrobienia. Jeśli ciągnie Was do puszczy to to jest dla Was miejsce must be.

„Świetne miejsce na bliski kontakt z naturą, las pełen zwierząt tuż koło domu. Bardzo ładna wioska z piękną cerkwią. Jedzenie przygotowane przez Marysię było niesamowite. Zarówno śniadania jak i obiadokolacje za każdym razem były zaskakującą, pyszną przyjemnością. Z pewnością będziemy wracać :-)”

Wanna aromaterapeutyczna w szklarni pełnej pomidorów

Chcę te konie!

Ta agroturystyka urzekła nas trzema rzeczami. Pierwsza to wanna z opcją kąpieli aromaterapeutycznej, jakiej - możemy się założyć - jeszcze nie doświadczyliście. Zapach: pomidory z bazylią, świeżutkie, na krzaczkach tuż obok, bo wanna mieści się w szklarni. Rzecz druga: wiata ogniskowa, zwana cyrkową, choć nam klimatem bardziej przypomina miejsce spotkań Wikingów. Tam odbywają się długie rozmowy i tańce, można zamówić grilla i bawić się do rana. Trzecia sprawa, najważniejsza: otwarte podejście dziewczyn-gospodyń, które skłaniają do sielskiego odpoczynku, pysznie karmią i organizują pomysłowe, kobiece warsztaty. Ile monet? Ceny uzależnione są od pokoju. Zapłacicie tu od 60 do 95 zł za osobę za noc. Zdaniem Slowhopa: Widoki też piękne: w obejściu kozy, koń, króliki, psy i koty, a za domem dzika rzeka do brodzenia w upalne dni.

„Piękne miejsce z historią i korzeniami. Jest atmosfera, jest moc. W takich okolicznościach się wypoczywa! Wiele osób tu podkreśla - rodzinna atmosfera i niebanalne jedzenie - potwierdzam.”

Warsztaty dawnych zawodów i domowe przetwory na Kujawach

Rezerwuję rodzinny wyjazd

Przenosimy się na Kujawy, a dokładniej w okolice zakola Dolnej Wisły. W miejscowości Gzin mieści się agroturystyka ze stawem i sporym zwierzyńcem: mieszkają tu barany, pawie, kurki, dwa psy i kot. Gospodarze są władcami absolutnymi kuchni, i są to władcy umiłowani - stawiają na domowe smaki, odtwarzają dawne przepisy, serwują własnoręcznie robione sery, wypiekany chleb, mięsa i domowe przetwory. Dla dorosłych jest tutaj błogi spokój, łowienie ryb, trasy rowerowe i rowery na miejscu. Dla dzieci - wiejska sielanka i warsztaty "Zawody z Przeszłości", na których maluchy lepią pierogi, pieką podpłomyki i ubijają masło. Ile monet? Ceny startują od 240 zł za pokój trzyosobowy. Zdaniem Slowhopa: Tu przyjedźcie bez pieska, ze względu na spokój mieszkających tu zwierząt.

„Wieś w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zieleń, zwierzęta, jedzenie. Wszystko działa tak, że głowa wyłącza się zupełnie i chce się tylko być. Dla dzieci w każdym wieku raj.”

Nocleg pod namiotem nad stawem 30 km od Warszawy

Rezerwuję blisko plaży

Miejsce 30 km od Warszawy, założone przez byłą harcerkę. W pakiecie las, ognisko, zapach przygody i pieczonej kiełbaski. Raj dla rodziców i dzieci. Na miejscu prywatny staw z piaszczystą plażą, kajaki, boisko do siatkówki plażowej, siłownia i świetlica. No choćbyśmy długo myśleli to nic byśmy do tej listy nie dodali. Spanko w namiotach dwu- lub sześcioosobowych. Ile monet? W weekend za dobę w namiocie zapłacicie od 80 do 90 zł za osobę. W tygodniu oraz przy większej liczbie osób niż 4 - będzie taniej. „Wyborne miejsc na zorganizowanie męskiego wypadu z dziećmi zaledwie 32km od warszawskiego Grochowa. Baranówka zapewnia w bardzo naturalny dla młodych ludzi sposób. Obsługa recepcji i baru bardzo przyjemna i pomocna. Namioty komfortowe, duże i czyste. Sanitariaty czyste i na bieżąco sprzątane. Żałujemy, że nie znaliśmy tego miejsca wcześniej, na pewno jeszcze zajrzymy. Dla potencjalnych gości Baranówki, którzy samodzielnie chcą gotować polecam zabrać własne sztućce i talerze. 3 chłopów z piątką dzieci tego nie zrobili i dzieci na śniadanie zjadły płatki popijając mlekiem z kartonu. Oczywiście mogliśmy zamówić śniadanie w Baranówce, ale nie ogarnęliśmy tematu ;) Dzieci przeżyły. Duży ukłon dla pani z recepcji za wszelką pomoc.” Zdaniem Slowhopa: Jeśli chcecie zaserwować sobie (lub/i dzieciom) przygodę to ten adres mocno polecamy.

Opublikowano:
11.09.2026