10 klimatycznych domów z (zapachem) drewna na wakacje

10 klimatycznych domów z (zapachem) drewna na wakacje

zestawienie z dedykacją dla stolarzy i korników

"Hej, zróbcie jakieś ładne zestawienie fajnych domków z drewna!", poprosiła jedna z fanek Slowhopa na Facebooku. Hmmm, pomyśleliśmy, w sumie, czemu nie? No i zrobiliśmy. Mamy tu w większości samodzielne domy na wyłączność, gdzie można z nosem przy ścianie wąchać stolarkę. Ale i pensjonaty z pyszną szamką i widokiem za milion dolarów. Jest tu masa drewna. Ogrom nawet. Gratka dla stolarzy i korników. Przyjemnej lektury.

Tyrolska architektura austriackich uchodźców w Karpaczu

Chcę to miejsce dla psa

Każdego dnia na Slowhopie uczymy się geografii i historii i to są fascynujące rzeczy. Wiemy już, że na Mazurach mieszkali kiedyś mormoni, na Żuławach mennonici, a przy okazji Willi Tyrolczyk, że w okolicy Karpacza znaleźli schronienie religijni uchodźcy z Austrii. Stąd sporo tu architektonicznych odniesień do Tyrolu, dekoracyjne, pełne kwoatów balustrady i ozdobne wsporniki. To cudo stoi w Karpaczu i robi wrażenie. Zdaniem Slowhopa: Dom wakacyjny dla 8 osób, można wziąć psa i trzeba wziąć wygodne buty.

„Piękny ogród, można rozpalić grill, ognisko. Lokalizacja w spokojnej części Karpacza, niedaleko lasu, blisko na szlak na Śnieżkę. Polecam w 100%.”

Domek pachnący żywicą tuż przy nadmorskim lesie

Rezerwuję blisko plaży

Dla nas chatka, która zawojowała Slowhopa. Drewna tu tyle, że przeciętny kornik ślini się po pas. A to nie wszystko, bo las właściwie wchodzi do domku, widok z werandy jest na nadmorskie sosny, pachnie wszystko żywicą, a szyszki walają się po całej okolicy, można sobie w siebie rzucać, naboi nie zabraknie nigdy. Chatka może mieć działanie aromaterapeutyczne, bo nie dość, że idzie jod od morza, to zapach od lasu. Wymyślili ją sobie dobrzy ludzie, którzy chcieli mieć bazę dla dwóch zaprzyjaźnionych rodzin. Teraz tę bazę oddają innym zaprzyjaźnionym rodzinom. Zdaniem Slowhopa: Chatka znajduje się na leśnym osiedlu domków letniskowych, akurat w takim miejsu, że można się poczuć intymnie. Możliwe, że latem dzieci znajdą godnych siebie przeciwników walki na szyszki. Bardzo dobra miejscówka dla rodzin z dziećmi. Tu bez psów.

„Każdy kto szuka ciszy, spokoju i ukojenia, powinien wybrać właśnie ten obiekt. W każdym elemencie wystroju widać dbałość o detal. Domek wyposażony kompletnie! Tylko przyjeżdżać i wypoczywać. Polecam gorąco.”

Bajkowy domek z krasnalami blisko Zakopanego

Jadę z dziećmi!

A tu mamy górski dom z bajkowymi elementami, całkiem blisko Zakopanego. Widoki palce lizać, nazwa rokująca świetny czas z dzieciakami, sporo tu wewnątrz krasnali. Zdaniem Slowhopa: 3 pokoje plus salon z rozkładaną sofą, czyli coś na wyłączność dla 6 zaprzyjaźnionych osób albo rodziny z kartą dużej rodziny. Jak zazwyczaj na Podhalu nie można wziąć czterech łap.

„Cudowne miejsce! Rewelacyjnie wyposażony, ciepły, przytulny domek. Widok za okna nie do opisania :) Piękna okolica. Bardzo sympatyczni właściciele. Z pewnością wrócimy.”

Kuchnia na drewno, winyle i hamak na Podlasiu

Chcę to miejsce dla psa

Fantastyczny facet jest tu właścicielem, robi najpiękniejsze zdjęcia i w ogóle kocha te okolice i je uwiecznia aparatem. A sam dom - przyznacie cacuszko w kolorze nieba, w środku kuchnia na drewno, można sobie przypomnieć jak wygląda prawdziwe życie i pachnie prawdziwe powietrze. Piękna miejscówka, zazwyczaj zarezerwowana, dlatego jeśli macie jakieś wolne daty rezerwujcie zawczasu na Slowhopie. A więcej o Korolowej Chacie znajdziecie tu i tu. Zdaniem Slowhopa: Do spania dwie sypialnie i hamak, do słuchania winyle. Tu bez psa.

„Podróż w czasie do dzieciństwa i wakacji u Babci!”

Dom z płazów i balia z widokiem na Tatry

Rezerwuję nad jeziorem

Zaczynamy z kopyta od aromatów. W roli głównej zapach drewnianych płazów. Też nie wiedzieliśmy co to takiego. W skrócie: bierzecie drzewo, przecinacie wzdłuż rdzenia i dostajecie właśnie taki budulec, który pachnie, jest wielki, gruby, ciężki po byku i tak ma być. Wszystko inne to zapałki, zabawa dla trzylatków. No i Ania z mężem taki dom z płazów postawiła, z widokiem na wszystko, co się tylko dało. Co się człowiek obejrzy, to estetyczne szczytowanie: Tatry, Jezioro Czorsztyńskie, Pieniny - opędzić się nie można. Nową definicję majestatu przyrody można dla ulgi wymyślić w drewnianej balii, która też jest z widokiem. Nie ma co się dziwić, że walą tam ludzie drzwiami i oknami. Przeczytajcie co mają do powiedzenia o sobie na ich profilu na Slowhopie. Zdaniem Slowhopa: Górski Azyl to dom wakacyjny dla 8 osób, są 3 sypialnie z podwójnymi łóżkami i superwygodnym narożnikiem. Można wziąć psa.

„Miejsce cudowne,w spokojnej okolicy, domek piękny, cudowny, z gustem urządzony. Przepiękne widoki z okna lub z tarasu przy filiżance dobrej kawki lub herbatki. Balia jest bardzo dobrym pomysłem, skorzystaliśmy oczywiście z tej atrakcji. Bardzo gorąco polecamy spędzenia wolnego czasu w tym uroczym miejscu! Na pewno tam wrócimy.”

Zioła, długi stół i gospodyni-zielarka w Gorcach

Rezerwuję z pupilem

Nie da się opisywać Jagodowej Polany bez opisania Marty. To jakby opowiadać o najlepszej restauracji bez wspominania szefa kuchni. Jakbyśmy gadali o Gwiezdnych Wojnach bez wspominania George'a Lucasa, a o Indianie Jonesie bez choćby małego nawiązania do Harrisona Forda. No nie da się. Jagodowa Polana to Marta czarodziejka, szamanka ziół i fachura od roślin. Jeśli lubicie dobrą szamkę, długi stół, gdzie się poznaje innych gości i widok, który jest wart wstawania bladym świtem - to tu. Zdaniem Slowhopa: 16 miejsc noclegowych plus dostawki, można przyjechać z psem, fenomenalna kuchnia. Otwarte tylko późną wiosną i w lecie!

„Cudowne miejsce. Dom zlokalizowany na wzgórzu z piękną panorama na Tatry, w które można się wpatrywać przy porannej kawie. A nie będzie to zwykła kawa, bo wszystko co Marta przygotowuje w swojej kuchni ma w sobie coś zaskakującego, a przy tym jest po prostu cholernie dobre. Wypoczęliśmy jak nigdy i z pewnością chętnie wrócimy za jakiś czas.”

Klimatyczna willa z basenem w Lanckoronie

Jadę do basenu

Willę Tadeusz w Lanckoronie chyba już wszyscy znają. I z basenu (tu po więcej basenów na Slowhopie), i z fascynującej historii, i z tego, że nic tu nie jest na siłę. Warto przeczytać ich profil na Slowhopie, choćby dla historii powstania właśnie, a gdybyśmy mieli Wam dać jedną radę na ten sezon wakacyjny: jedźcie do Lanckorony. Nie pożałujecie. Zdaniem Slowhopa: Można wziąć psa, jedno z najbardziej klimatycznych miejsc na Slowhopie. Kuchnia sztos.

„Absolutnie magiczne miejsce. Można tu przyjechać naładować akumulatory. Fantastyczne właścicielki, które karmią jak w niebie. Willa jest pięknie położona, można spacerować bez końca. Można przyjechać z psem, atmosfera domowa. Jedyny "minus" to wspólne łazienki na parterze, ale to jest absolutny detal.”

Drewniana chata z widokiem na Jezioro Klimkówka

Rezerwuję nad jeziorem

Lubimy o nich pisać, bo to jak inny świat, inni ludzie. Przesympatyczni, na serio, cudowni ludzie, którzy się skryli w drewnianej chacie z widokiem na Jezioro Klimkówka. Dużo tu jest dobrego serca, dobrego jedzenia i autentycznych wnętrz. Zdaniem Slowhopa: Trzy pokoje dla gości, pyszne jedzenie wege i można zabrać psa. Piękny widok.

„Gospodarze ujęli mnie troską o każdy szczegół wystroju wnętrza, który nawiązuje do wyglądu dawnej chaty łemkowskiej. Na co jeszcze zwróciłam uwagę? Ogrzewanie, które nie zawodzi, nawet rano w pokojach jest ciepło. Wygodne materace, nowe kołdry i powłoczki, może to drobiazgi, ale dla mnie, świadczące o trosce wobec gości. Bardzo dziękuję gospodarzom również za pyszne, ciepłe śniadanie, które przygotowało mnie do spacerów w leśnej, ośnieżonej gęstwinie. Wrócę na pewno. :)”

Domowy chleb i klimat prawdziwej Suwalszczyzny

Jadę z psem!

Jeden ze Slowhopowych seniorów, wystarczyło, że usłyszeliśmy recenzje od kilku znajomych, że klimacik kochani jest, a Gospodarz ma zajawkę i piecze chleby. No to jak piecze chleby, prosze ja ciebie, to samo przez się musi być dobrze. Jest też fajna historia miejsca, no i okolice naszej ukochanej Suwalszczyzny, gdzie psy nadal szczekają zadnią częścią i tak właśnie ma być jak najdłużej. Pisaliśmy o nich z zapałem w zestawieniu o Suwalszczyźnie, no i rezerwować to wiecie, że na Slowhopie? Zdaniem Slowhopa: Kilka drewnianych domków do przytulenia. Można wziąć psa, jest spoko szamka i w ogóle cud miód.

„Miejsce jest idealnie dostosowane dla rodzin, właściciel gotuje tak pyszne posiłki, ze chyba odżyłam kulinarnie;). Wszystko naturalnie i bez lipy, bez obaw można karmić tam małe bobasy. My dodatkowo będziemy mieli dodatkowe pozytywne wpomnienie, bo w trakcie pobytu wzięliśmy ślub w pobliskiej Rutce. Aaaa i jabłka, wasze jablka są genialne, jedyne takie. A las za oknem jak z baśni. Mogłabym wyliczać w nieskończoność. Jesteście genialni. Do zobaczenia!”

Łemkowska chyża z 1902 roku w Bieszczadach

Jadę z dziećmi!

A na prawdziwym zadupiu taki cukiereczek: łemkowska chyża z 1902 roku. Właściciele dopracowali wszystko w szczegółach, jedyne czego nie dopracowali, bo nie trzeba było, to cała ta bieszczadzka opowieść i legenda. Macie tu fajnych ludzi, którzy nieźle gotują i lubią gościć wedrowców, naprawdę przyjemne wnętrza i taki profesjonalizm, który wcale nie zdarza się często. Już o nich pisaliśmy, więc po więcej skoczcie tu, lub tu. No i na ich profil na Slowhopie, gdzie zarezerwujecie co trzeba. Zdaniem Slowhopa: Fajne miejsce dla rodzin, które chcą poznać ludzi, podobnych do siebie. Nie ma tu raczej przypadkowych gości. Tu bez psiaków.

„W Smolnikowych Klimatach spędziliśmy tydzień. Jeden z najlepszych majówkowych weekendów. Tutaj czas płynął inaczej, na drodze uprzywilejowanym użytkownikiem jest np. paw z pięknym ogonem! Za oknem cisza, spokój, soczysta zieleń i zapach drzew. Paulina i Przemek są niezwykłymi Gospodarzami tego miejsca. Tworzą ciepłą i domową atmosferę. Przybywającym po raz pierwszy w bieszczadzkie rejony pomagają odkrywać ich uroki. Wisienką na torcie jest...jedzenie!”
Opublikowano:
11.09.2026