10 fenomenalnych noclegów z designem

10 fenomenalnych noclegów z designem

weekend i wakacje z najpiękniejszymi wnętrzami

To jest ten rodzaj zestawienia, w który można się wpatrywać godzinami, bo ma działanie prozdrowotne i rozwojowe. Poza tym rozwija wyczucie smaku lepiej niż zajęcia z historii sztuki na uniwersytecie. Tak, te wszystkie miejsca są w Polsce. Jest ich na Slowhopie dużo więcej, nam zmieściły się tylko te. Jest niezwykły dom wakacyjny z kamienia, są pensjonaty w stylu Hamptons, są agroturystyki z czerwonymi wannami i zuchwałym podejściem do definicji słowa "agroturystyka", jest też polska Wisteria Lane nad samym morzem. Jednym słowem - coś pięknego.

Zachowana bryła z lat 60. nad rzeką Liwiec

Jadę na kajaki!

Kiedy Marta i Bartek zgłosili na Slowhopa swój kolejny po Booworm Cabin projekt, wiedzieliśmy, że to będzie petarda. Ona architektka, on współtwórca najmodniejszych knajp w Warszawie, to musiało się skończyć Gniazdowem. Dzięki drewnianej fasadzie dom wygląda ultra nowocześnie, ale to tylko wrażenie, bo stoi w tym miejscu od lat 60-tych. Gospodarzom udało się zachować jego naturalną bryłę i oryginalne schody lastryko z kutą poręczą, a całość dopieścili rattanem, drewnem i naturalnymi materiałami. Naszym zdaniem wyszło pięknie. Ważną rolę grają w Gniazdowie okna, które wymyślono tak by o każdej porze dnia wpuszczały do środka maksymalnie dużo światła. Z resztą jego taniec we wnętrzach to temat na oddzielną historię. Ale jej Wam nie opowiemy. Jedźcie tam i sami zobaczcie. „[...]Wróciłam 2 tygodnie temu a wciąż jestem w szoku. Miejsce jest cudowne, dom jest cudowny, właściciele sa cudowni i zadbali o każdy szczegół i wyposażenie. Jeśli komuś się zapomni szamponu, czy oliwy, czy herbaty - wszystko jest na miejscu. W spiżarce jest emergency food, z którego można szybko przygotowac obiad. Po sąsiedzku mieszka pan z jajami. Grill gazowy, więc nie musicie wozić worków brykietu jak my xD Budzi was ptasi koncert i widok zielonych drzew a rano pijąc kawę nad rzeką możecie spotkać spacerujące kozy. Wifi jest mega słabe i ma to swoje plusy! Co prawda nie mogłyśmy na bieżąco wrzucać relacji na IG, ciężko też było połączyć sią z pracą, ale mogłyśmy sie odciąć od świata i pobyć poprostu razem. [...] Kocham to miejsce, mogłabym w nim zamieszkać, i napewno wróce na kajaki". Zdaniem Slowhopa: Dobra miejscówka na szybki wypad za Warszawę. W leniwej rzeczce Liwiec mogą pluskać się mali i duzi. Jest epicko pięknie. Zero rozpraszaczy i przepychu, po prostu minimalizm w najlepszym bo nadal ciepłym, wydaniu.

Designerski dom wakacyjny z nowym basenem

Jadę nad morze!

To nie jest okolica Warszawy, tylko lasy Pomorza Zachodniego, znane z grzybów i bliskości morza, a teraz również z tego, że znajduje się tu jeden z najbardziej designerskich domów wakacyjnych po tej stronie Odry. W tym roku właściciele postanowili dorzucić do tego szczęścia i basen i warto zerknąć na ich profil na Slowhopie, jeśli planujecie większe wakacje z grupą fajnych ludzi. Zdaniem Slowhopa: Fajna miejscówka dla rodzin z dziećmi i grup przyjaciół. Można wynająć cały dom lub tylko pół. Tu bez zwierzaków.

„Cudne miejsce z dala od zgiełku. Wspaniały wystrój i design. Otaczająca natura pozwala wypocząć.”

Modrzewiowa elewacja i ptasie koncerty nad jeziorem Krąg

Rezerwuję nad jeziorem

Sosnowa perełka spod ręki ludzi, którzy znają się na rzeczy: ona jest architektką, on inżynierem budownictwa. Niby prosta bryła zaskakuje nietypową elewacją wykonaną z desek modrzewia syberyjskiego, ułożoną w charakterystyczny wzorek. Agata i Jakub zaczarowali wnętrze perełkami vintage i samodzielnie wykonanymi meblami i dodatkami. Są stare bambusowe fotele, duńska sofa z lat 60., krzesła Hałasa, odrestaurowana, polska komoda i niezwykłe projekty Gospodarzy. Nam szczególnie przypadł do gustu pomost łączący antresolę z sypialną i to małe, urocze okienko nad śpiulkolotem. Było o wnętrzu to teraz zewnętrze. Otóż Sośniak, jak nazwa wskazuje, leży wśród sosnowego lasu, tuż przy jeziorze Krąg, które stanowi ostoję ptactwa wodnego. Jak się pewnie domyślacie ptaki grają tu koncerty non stop i tak się składa, że nie posiadają przycisku mute. Ale nie ma tego złego, chodzą słuchy, że najmniej wrażliwi na ptasie piękno wracają z Sośniaka cudownie odmienieni. Kto wie, może i wy zostaniecie ornitologami amatorami? "[...] Niesamowicie zaprojektowany dom, super klimat. Co wieczór rozsiadaliśmy się słuchając przelatujących nad pobliskie jezioro dziesiątek żurawi, na które mieliśmy wspaniały widok. Do tego mnóstwo uroczych kącików, gdzie można posiedzieć i się kompletnie wyłączyć. Nasze ulubione punkty to hamaki i urocza weranda, gdzie popijaliśmy kawkę z dostępnej kawiarki. Nasz pies pokochał ten teren i radośnie biegał między drzewami, a my wiedzieliśmy, że jest bezpieczny. Pięć minut od Sośniaka znajduje się sklepik oraz Oberża - restauracja, dla której warto specjalnie wybrać się do Konarzyn. Całość jest otoczona ogromnymi lasami i licznymi jeziorami. Osobiście polecamy przede wszystkim jezioro Długie! Szczerze polecamy i na pewno jeszcze nie raz wybierzemy się do Sośniaka! " Zdaniem Slowhopa: Piękne miejsce na reset wśród pachnącej zieleni i darmowych ptasich koncertów. Weźcie strój kąpielowy i coś do obserwacji latających.

Duńskie meble w dawnej oborze pod Giżyckiem

Biorę to!

Nasza piękna gwiazda w okolicy Giżycka. Wzeszła w wakacje 2017 i zajaśniała taki blaskiem, że się do tej pory nie możemy pozbierać. Co oni tu zrobili! Kupili oborę, później pewnie bezlitośnie wybebeszyli, a potem jeden pokój po drugim wypełnili mieszanką stylu "polska farma" i "duńskie meble z lat 70.". I o dziwo - wyszło im! Może dlatego, że są dziarskimi ludźmi i lubią eksperymentować z wnętrzami. Wędrowcy z całej Polski i świata najpierw się dziwią, że to tak można, a potem ściągają do Folwarku i dziwią się jeszcze bardziej, że tu tak przyjemnie. Zdaniem Slowhopa: Uczta dla zmysłów. Dobra kuchnia na miejscu, niedaleko Stara Kuźnia słynna na całe Mazury. Tylko jeść! Tu bez piesków.

„Idealne miejsce na wypoczynek z dala od zgiełku miasta. Folwark ze wszystkich stron otoczony jest zielenią, a przez cały dzień słychać śpiew ptaków. W ciągu dnia można posiedzieć na tarasie, przejść się nad jezioro, pojeździć na rowerach, albo pospacerować po okolicy. Wieczorem relaks przy kominku na dużej, wygodnej kanapie. Jest też miejsce na ognisko czy grilla. Gospodarze i przyjaciele domu – świetni ludzie.”

Apartamenty imienia malarzy nad warmińskim jeziorem

Jadę nad jezioro!

Gospodarz tego miejsca w innym życiu miał sporo do czynienia ze sztuką i to jest krótkie wyjaśnienie tego "łał" po przyjeździe. Każdy apartament nazwany jest imieniem innego malarza i naprawdę ma to wszystko nie tylko ręce i nogi, ale i serce z duszą. Nie chcielibyśmy brzmieć jak sprzedawca nieruchomości, ale przestrzeń w Siedlisku Blanki jest po prostu doskonale zaprojektowana i spektakularnie ozdobiona. Jest w tym wszystkim spokój Pani Domu, która zawodowo naucza jogi. Zdaniem Slowhopa: Gospodarz jest jednocześnie tenisistą, Gospodyni joginką - możecie liczyć na dużo sportu. Dzieci mogą wyprowadzić na spacer osiołka. Całość znajduje się nad samym jeziorem. Można przyjechać z psem.

„Po tygodniowym pobycie czuję się cudownie zresetowana (głowa wypoczęta), zainspirowana (gospodarze to zdolni dekoratorzy), rodzinnie zintegrowana (miejsce jest tak harmonijne, ze miłość się udziela)... i zakochana w gospodarzach. Polecam parom, rodzinom, grupom przyjaciół, wszystkim, którzy są spragnieni piękna w niewymuszonej atmosferze, w otoczeniu przyrody i w bardzo stylowych wnętrzach.”

Kamienna elegancja z widokiem, który wzrusza

Jadę się rozgrzać!

Mignął nam na Facebooku i spowodował opad niejednej szczęki na Slowhopie. Długo później szukaliśmy co to było, bo to prawdziwy unikat. Takie rzeczy trzeba lubić, bo jest tu dużo chłodu od kamienia i masa elegancji, której się trzeba z szacunkiem pokłonić. Gdybyśmy mieli umieścić tu kogoś charakterystycznego, to byłby to pisarz, który przyjechał po zupełny spokój, żeby zbudować taką fabułę, za którą dostaje się nagrody Bookera w Londynie. Absolutnie przepiękna okolica, widok z tarasu wyciska łzy wzruszenia, że może być aż tak. Zdaniem Slowhopa: Jest sauna, kominek i spokój. To dom wakacyjny - w całości dla większej grupy.

„To jest magiczne miejsce! jak ktoś chce odciąć się od szumu i biegu miasta, tu znajdzie wytchnienie. O wystroju nie będę pisać, bo zachwyca i wszystko widać na zdjęciach, ale muszę wspomnieć o jakże ciepłym przyjęciu przez bardzo miłą Panią właścicielkę i o tym, że widok za oknem ukoi każdą zmęczona duszę.”

Górski loft z widokiem na Skrzyczne i wanną

Chcę to miejsce dla psa

Przenosimy się do Beskidu Śląskiego, a konkretniej do Szczyrku. I tu możecie się trochę zdziwić, bo jak to, loftowy klimat w górskiej mieścinie? W tym tradycyjnym, strzelistym domu? A Gosia chyba lubi zaskakiwać, bo właśnie taką miała fantazję i wyszło z tego cacuszko. Podoba nam się szczególnie salon wysoki na 3,5 metra z widokiem na Skrzyczne i górskie pejzaże w każdym oknie. We wnętrzach króluje ciemne drewno i metalowe detale, a paleta barw to estetyczny majstersztyk. Wisienek na torcie dostrzegamy co najmniej kilka: bliskość szlaków, duży taras na letnie spotkania przy winku i możliwość namaczania się w wannie bez ograniczeń (jest druga łazienka) i miejsce na ognisko czy grilla obok domu. "Cudownie spędzony urlop, w pięknie zaaranżowanym wnętrzu. Super kontakt z właścicielem. Dom przestronny a taras zachęca do długich wieczornych rozmów. Blisko szlaku na Skrzyczne i inne. Polecam gorąco!". Zdaniem Slowhopa: Dobre miejsce dla większej ekipy - zmieści się nawet 12 osób i grzeczny psiak.

Odmieniona kostka PRL z dwoma tarasami w ogrodzie

Jadę na wino!

Czy PRLowską kostkę można przedzierzgnąć w niezwykły projekt architektoniczno wnętrzarski? Można. Iwona i Mirek mają na to dowody pod postacią domu w Kazimierzu, który dostał nową, piękniejszą szatę dzięki ich zapałowi i zdolnościom. Minimalistyczne, pomalowane na biało wnętrza ocieplili naturalnymi dodatkami z drewna, lnu i rattanu. Szczęścia dopełnia położenie, bo dom leży na wzgórzu, z dala od gwaru i zatłoczonych ulic i ma 1000 m ogrodu ze starymi śliwami, jabłoniami i uwaga- dwoma tarasami. No i właśnie te tarasy przemawiają do naszej wyobraźni najmocniej. Już prawie czujemy to schłodzone wino i widzimy te wieczory spędzone z kieliszkiem w prawej dłoni i drożdżowym kogutem w lewej. Gdyby Was jednak natchnęło na większe eskapady- do centrum Kazimierza 15 minut spacerkiem. „Dom z wapienia w Kazimierzu Dolnym jest idealnym miejscem na kilkudniową ucieczkę od codzienności. Dom jest pięknie położony. Niezależnie od pogody, wspaniale spędza się tu czas. W bliskiej odległości znajdują się wszystkie atrakcje Kazimierza, ale jeżeli nie mamy ochoty na spacery, można spokojnie spędzać czas w domu nie nudząc się zupełnie. Kuchnia jest doskonale wyposażona, więc miłośnicy gotowania będą zadowoleni. Polecam!" Zdaniem Slowhopa: Jesienią zajrzyjcie do Janowca na festiwal wina i lokalnych nalewek. Można z pieskiem i kotkiem.

Sauna z widokiem na las i balia na tarasie

Rezerwuję nad jeziorem

Tym razem Wielkopolska i nowość od Brzozówki, którą pewnie już ze Slowhopa znacie. Tuż obok Brzozówki- matki wyrósł niedawno domek, który nie miej zaspokaja estetyczne potrzeby przybyszy. Wśród łąk, pól, lasów i w krainie 100 jezior, kawałek za pierwszym domem, Kasia i Wiesiek postawili mniejszą Brzozówkę do spania i towarzyszącą jej chatkę sąsiadkę, w której zażyjecie rozkoszy cielesnych. W praktyce wygląda to tak, że śpicie pod karmelową pościelą w domu z 3 sypialniami, wypełnionym drewnem, rafią, wikliną ceramiką i fajansem, dajecie nura do balii na tarasie, a ciało podgrzewacie w stojącej tuż obok saunie z wielkim przeszkleniem i widokiem na las. Widokiem takim, że trzeba uważać, żeby się nie ugotować w tej saunie przez zagapienie. Zdaniem Slowhopa: Miejsce dopieszczone do ostatniej łyżeczki. Możecie ze zwierzakiem ale trzeba mieć na niego oko, bo teren nie jest ogrodzony.

Zabytkowy pałac z wanną i domową restauracją

Rezerwuję wieczór przy kominku

To miejsce jest odpowiedzią na pytanie: co się stanie kiedy pasjonaci dobrych wnętrz wezmą pod swoje skrzydła 400-letni pałac. Pośród oryginalnych stiuków, wielkich kominków i pod sklepieniem kolebkowo-krzyżowym doskonale odnajdują się stylowe meble, kwieciste wzory i eleganckie detale. Widzimy tam dużo dopieszczenia i dbałości o historyczny sznyt, więc z uznaniem kiwamy głowami. To zasługa Eweliny, która jest architektem wnętrz, oraz jej rodziców: Gosi i Andrzeja, miłośników nowych smaków i kwiatowych aranżacji. W pałacu nie tylko śpi się po królewsku - jest autorska restauracja, a w niej sery z mleka własnych krów, przetwory swojej produkcji i warzywa z pola obok. Zdaniem Slowhopa: Czy zakochaliśmy się w pokoju z salonem kąpielowym i wolnostojącą wanną? Być może.

Opublikowano:
11.09.2026