
Wiecie ile razy słyszymy: "Znajdźcie coś fajnego, ale musi być blisko Warszawy"? Zabieraliśmy się jak pies do jeża. Myśleliśmy, że będzie trudno, niewyobrażalnie ciężko, coś jak przewalenie hałdy węgla opałowego z ulicy do piwnicy, ale oto niespodzianka. Wcale tak nie było. Warszawa i okolice zaczynają wyskakiwać jak z pudełka. Do wyboru, do koloru, czego sobie tylko życzycie, zostanie Wam dostarczone.Wszystko od 30 minut do najwyżej 2,5 godziny od Warszawy. Tak jak Państwo życzyli. Smacznego. Polecamy się. Piszcie, jeśli daliśmy ciała i w sposób rażący brakuje czegoś w zestawieniu. Postaramy się dodać.

Jest i Promowa, która z miejsca skradła serca wszystkich hedonistów. Główną rolę w tym spektaklu gra Narew, która towarzyszy gościom Promowej od wschodu, kiedy nad rzeką unoszą się mgły, do zachodu, który najlepiej konsumować w tarasowej balii. No a jak już jesteśmy przy przyjemnościach dla ciała (bo ta historia na balii się nie kończy), to obok domu stoi tężnia solankowa, która również czeka na odwiedziny. Śniadania polecamy konsumować na tarasie pod chmurką, wiadomo, że na powietrzu smakuje najlepiej. Po zmroku zaś nad głowami błyszczą gwiazdy i lampki, które w razie ziąbu albo niepogody równie dobrze widać przez wielkie okno (plus jest taki, że wówczas zadek i stopy zostają przy kominku). Zdaniem Slowhopa: Dwa domki z widokiem na Narew dla max 6 osób. Domki są wynajmowane w pakiecie albo pojedynczo. Naszym zdaniem full wypas na romantyczny wypad, wtedy zajmujecie jeden domek, a drugi stoi wolny (i podłoga jest podgrzewana). Super miejsce na szybki reset od miasta: jest czyste powietrze, mini spa i prawdziwy święty spokój.

Co musicie wiedzieć o Pieńkach i Wiewiórkach? A no, na przykład to, że wystarczą 42 minuty jazdy samochodem z centrum stolicy, żeby zafundować sobie terapię lasem. Albo to, że Winnica Dwórzno, znajduje się raptem 10 kilometrów dalej. Można wpaść po wino, a w sezonie nawet na winobranie. Ponadto, pakiecie antystresowych atrakcji znajdziecie: kominek, hamak, miejsce na ognisko, balię wśród świerków podgrzewaną żywym ogniem i wspomniany las. Komu, komu, bo idę do domu? Zdaniem SlowHopa: Dwa domy oddzielone od siebie 70 metrami lasu, każdy dla 6 człowieków. Internet śmiga, więc jak ktoś bardzo musi to można wziąć komputer i spróbować pracować zdalnie. Chociaż wcale nie obiecujemy, że to się uda w tych okolicznościach… . Teren jest ogrodzony więc można, a nawet trzeba z pieskiem.
„Piękne miejsce, na końcu świata, a tak blisko Warszawy, w lesie. Myślę, że kąpiele w bali pod gwiazdami będę już zawsze pamiętać. Wykorzystaliśmy również boisko do badmintona. Nasz pies również poleca to miejsce, a trzeba mu przyznać, że jest chłopak wybredny, jeśli chodzi o miejscówki i towarzystwo. Preferuje samotniczy tryb życia i węszenie, a u Was w Pieńkach miał do dyspozycji całą hektarową działkę na wyłączność, bez bliskich sąsiadów. Bardzo dziękujemy i będziemy wracać!”

Gniazdowo grało już rolę w tym zestawieniu miejsc na romantyczną ucieczkę i wpadło też do tego z nieziemskim designem. Nie będziemy się więc powtarzać, powiemy tylko: jedźcie tam, jeśli lubicie jak jest ładnie, a estetyczne wnętrza działają kojąco na Waszą przestymulowaną duszę. Zdaniem SlowHopa: Obok rzeczka płynie z wolna, w której można uskutecznić letnie kąpanko. Idealna miejscówka dla wyznawców późnych śniadań. Mole książkowe, weźcie zapas lektur.
„Miejsce wyjątkowe, oaza spokoju i wyciszenia. Magiczne miejsce dla dwojga, gdzie jest możliwość na odskocznie od codzienności, pośpiechu i skupić się na drobnostkach. Zaczerpnąć świeżego powietrza, wpaść w pułapkę kominka wieczorem i spędzić niezliczone godziny na rozmowach. Aspekty wizualne zaspokoją głód dla estetów a akustyczne dla miłośników ciszy. Wszystko w nienagannej czystości oraz przygotowaniu na każdą okazje - zapas żywności, doskonałych naturalnych kosmetyków, baterii do latarek dla adoratorów spacerów po zmroku.[...] Polecam każdemu :)”

Wielkie okna z widokiem na zieleń, na nas, mieszczuchach niezmiennie robią wrażenie. I tu proszę 1,5 h drogi z Warszawy i widok z okna zmienia się drastycznie. Zamiast patrzeć w źrenice (albo inne części ciała) sąsiadowi, można patrzeć w zieloną dal. Nicnierobing w Domku nad Wisłą wchodzi wyśmienicie. Zaraz obok saunowania, przyrządzania neapolitany w tarasowym piecu do pizzy i spacerów wzdłuż Wisły. Ornitolodzy- bierzcie dodatkowe oczy. „Ach, co to był za czas! W Domku nad Wisłą poczuliśmy spokój, relaks i cudowną błogość. Po przyjeździe czekały na nas wiejskie jaja, słoik ogórków, cudowne słodkości i świeży chleb. Do tego wino, które otwierane przy akompaniamencie trzeszczącego drewna w rozpalonej do czerwoności kozie smakowało wybornie. Wszystko było wspaniałe, zewnętrzna sauna i możliwość zachwycania się gwiazdami po wyjściu z niej, piec do pizzy, który pozwolił nam zjeść najpyszniejszą na świecie neapolitanę. Oficjalnie ogłaszam, że oglądanie zachwycającego widoku na rzekę podczas zachodów słońca w przytulnym salonie Domku to coś, co każdy powinien wpisać na swoją . Wrócimy. Choćby zaraz! PS. dodatkowym smaczkiem jest wybór książek leniwie spoglądających na nas z każdego kąta Domku. Rewelacyjne tytuły. Dziękujemy!” Zdaniem SlowHopa: Super miejscówka na leniwy wypad z przyjaciółmi (domek dla 6 osób). Bierzcie zwierzaka, koniecznie!

Tym razem coś dla tych z przyległościami. Hej ho, rodzice, godzinka drogi od Warszawy i dzieciaki zapomną o istnieniu snapchata. Jeśli autorski plac zabaw, tylrolka, domek dla robaków, pobliska płytka rzeczka ich nie przekona, to my już nie wiemy… . Można wziąć rowery i zwiedzić okolice, albo polec na tarasie i obserwować beztroskie, brudne pacholęta. Zdaniem SlowHopa: Na miejscu jest wifi, więc jeśli akurat nie wzięliście L4 w pracy, to można z tarasu robić kejpiaje. Domków jest pięć, każdy dla max 6 osób więc a) można zabrać przyjaciół do sąsiedniego domku b) jest spora szansa na to, że wasze dzieci poznają inne dzieci.
„Wspaniałe miejsce na wypoczynek ?spędziłam tydzień z 3 trójką dzieci i czuje się wypoczęta. Pięknie urządzone domki z pełnym wyposażenie, taras marzenie. Natomiast najważniejsze dla mnie to ogrodzony teren ze wspaniałym placem zabaw (tyrolka wymiata) na którym dzieci mogą sie swobodnie bawić. Rewelacja! Prywatne zejście do rzeki zaraz obok to też super rozwiązanie. Do tego widoki na las i cisza. Polecam!”

Oczywiście, że mamy nasłuch na nowoczesne stodoły, to widać na całym Slowhopie. Możemy już powiedziec, że to trend i przez jakiś czas będziecie je u nas odwiedzać częściej. NayaBaya to połączenie dwóch słów: "naya" od japońskiej stodoły, prostej w formie i "baya", bo Gospodarze mają swoją bajkę, którą tworzą. Zaczęło się od pragnień zrobienia wesela w stodole, a zakończyło się na jej budowie, niecałe 100 kilometrów od Warszawy, w kierunku na Ostrów Mazowiecką. Fajne miejsce dla rodzin 2+2 plus pies. Zdaniem Slowhopa: Miejsce dla 2-4 osób i można zabrać psa. Jedno z tych miejsc na Slowhopie, które mają i wannę, i kominek.
„Przecudowne miejsce. Fantastyczny wystrój oraz bardzo funkcjonalny. Dopracowany każdy szczegół. Miejsce które uspokaja i relaksuje. Spokój i cisza. Zdecydowanie polecam. Aż chce się wracać odrazu po wyjeździe.”

Tej wisienki na slowhopowym torcie nie trzeba reklamować, bo to częsty gość magazynów o dobrym designie. Domek jest schowany w lesie i zachwyca detalami oraz wnętrzem dopracowanym do perfekcji. Obok domku stoi bliźniaczo czerwona sauna (dodatkowo płatna), w której wyprodukujecie bonusową porcję endorfin, rozgrzewając ciało przyjemnym ciepełkiem. Jest też balia, altana, kino letnie i rowery, na których podbijecie okolicę. Lepiej zaklepcie wolne terminy, bo te rozchodzą się dosłownie na pniu. Zdaniem Slowhopa: jeśli na miejscu zastanie Was deszczowy czas, wykorzystajcie przygotowane przez Gospodarzy udogodnienia: gramofon z zestawem płyt winylowych, książki oraz zestaw ponadczasowych filmów, które można obejrzeć na projektorze.

Nawet jak grzybów nie ma to w lesie zawsze jest jakoś tak lepiej niż nie w lesie. Dziewczyny z House for Rest podzielają ten pogląd, dlatego stworzyły coś genialnego w swej prostocie. W ich domku bodźców jest tylko kilka, a pierwszy na liście jest las. Dobry na każdą porę roku, niezawodny w relaksowaniu. Nieco dalej płynie Liwiec, rzeka jak z obrazka. I już nic więcej nie trzeba. „Bardzo fajny domek. Świetnie położony. Dookoła dużo możliwości na ciekawe spacery. Widziałem pierwszy raz w życiu paszkota. Za to 3 dni nie widziałem innego człowieka. Wszystko co napisane na stronie to prawda. Będziemy najpewniej wracać ". Zdaniem SlowHopa: Wspaniałe miejsce na kontemplację lasu i aromaterapię z drzew. Polecamy przebodźcowanym. I na miejscu są rowery!

Przytulony do Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, zaledwie godzinę drogi od Warszawy, stoi dom w kształcie pochylonej kostki, w którym wszystko kręci się wokół Waszych potrzeb - dosłownie, razem z domem! Pobyt tutaj to jedyna w swoim rodzaju okazja, by na pytanie: odpowiedzieć: . Po prostu łapiecie za pilota i robicie obrót w dowolną stronę. Jeśli lubicie nieszablonowe noclegi i doświadczenia z serii “szczękoopadacze”, to miejsce wpadnie Wam w oko, a być może tak jak nam, kilku twórcom internetowym i wieelu Gościom: nawet skradnie serduszko. Wnętrza ugłaskaja koneserów_ki designu, a zewnętrza są do Waszej dyspozycji - gdy chcecie opalać buźkę w słonku, mrugacie raz pilotem, a on obraca całe domowe oblicze ku jasności. Potrzebujecie cienia? Nie ma problemu - to Wy tu sterujecie. Wkręciliście się już w to cudo? Zdaniem Slowhopa: gdy już będziecie na miejscu, warto skorzystać także z innych dobrodziejstw przygotowanych przez Olę i Rafała, np. z masażu dla dwojga, balii z bąbelkami w świetle gwiazd albo odpalenia w łóżku projektora i obejrzenia ulubionego filmu. Pieski i dzieciaki zostają w domu - pobyt tutaj to pełnometrażowy czas dla Was.
„To było zdecydowanie najlepsze miejsce w Polsce w jakim byłam w życiu. Jeśli chodzi o zaopiekowanie się gościem - najlepsze na świecie. Od przecudownego i przesympatycznego kontaktu z Panem Rafałem, przez wszystko co wokół domu, przyjęcie przepyszną przekąską, wnętrze domu i nieprzestający mnie zadziwiać geniusz w urządzeniu tej przestrzeni tak, że człowiek czuł się jak w przyszłości, absolutnym luksusie i otoczony pięknem, to jest nie do opisania. To, że dom się obraca to super bajer, ale gdyby się nie obracał - w dalszym ciągu byłby numerem 1 na mapie Polski. Idealny styl, smak, wygoda (to łóżko!!) jacuzzi, pełna rozpusta, niesamowita regeneracja. Dzień u Państwa to jak tydzień urlopu gdziekolwiek na świecie, serdecznie dziękuję!?”

Potrzebujecie błyskawicznego teleportu na odludzie, żeby uciec od technologiczno-cywilizacyjnej gorączki? No to hop tutaj: do jednego z dwóch mini domków, zaledwie 25 minut jazdy z Warszawy. Jeden jest schowany w lesie, drugi - na jego skraju. To taka slowhopowa wersja Vipassany - możecie przyjechać tu w parze, albo właśnie solo i pobyć ze swoimi myślami w najlepszym możliwym do refleksji tle - naturze. Nie martwcie się traperską ascezą, bo mimo skromnych rozmiarów są tu wszelkie udogodnienia: wygodne łóżka, łazienka z prysznicem oraz taras do śniadania na świeżym powietrzu lub bezkarnego gapienia się na las. Zdaniem Slowhopa: jeśli doceniacie miejsca, które dbają o swoje otoczenie i ułatwiają Wam - Gościom - zmniejszenie śladu środowiskowego podróży, no to świetnie trafiliście. Gospodarz przeszedł w ubiegłym roku wymagający slowhopowy Responsible Travel Program. Ogonki i dzieci zostawcie w domu - to miejsce zaprojektowane pod Wasze wyciszenie i odpoczynek.
„Cudowne miejsce na reset! Domek w lesie totalnie urzeka cisza, natura, wygoda i styl w jednym. Wszystko dopracowane, czyściutko i klimatycznie. Łukasz super gospodarz kontaktowy, pomocny i mega sympatyczny. Idealne miejsce, żeby odetchnąć i naładować baterie. Polecam się wybrać nawet na weekend! ? widok z okna!!! Przemili gospodarze gotowi nieba przychylić:-))❤ Na pewno będę tam wracać?”