Pensjonaty w starych szkołach

Pensjonaty w starych szkołach

Wracamy do szkoły!

Wracamy do szkoły! Ale nie do standardowej budy, gdzie od tabliczki mnożenia pęka szkliwo na zębach, jara się fajki za garażami, a facetka od WOSu nosi maskę Pgaz w siatce razem z ziemniakami. Nasze wrześniowe weekendy spędzamy w jednej z 10 niezwykłych szkół, przerobionych na klimatyczne pensjonaty, agroturystyki i B&B z duszą. Większość z nich z wiadomych względów znajduje się na Mazurach. Ale są też Kaszuby, a nawet Roztocze. Możecie liczyć na Gospodarzy, którzy lubią przyjmować Gości, przyrządzać im śniadania, nikt nikomu nie daje linijką po łapach i nie każe czytać Orzeszkowej. Specjalnie dla miłośników ekoturystyki z zapachem drożdżówki ze śliwkami. Jesienne weekendy spędzamy w tych szkołach. Jeśli znacie adresy, których tu nie ma - jak zwykle przytulimy z chęcią i pokłonimy się z wdzięcznością.

Stara szkoła blisko spa Ireny Eris z biegówkami zimą

Rezerwuję

To nie tak, że Stara Szkoła przytuliła się do wypasionego spa Ireny Eris. Było odwrotnie. Wzgórza Dylewskie są więc wartą poznania okolicą, skoro mamy tam własne, mazurskie Bieszczady (tak nazywa się tutejszy park krajobrazowy – najbardziej pagórkowaty kawałek Mazur), jeziora, spa i szynkę dylewską. Sama szkoła to nasz cel jeszcze w tym roku. Nie dość, że jedzenie jest prima sort, zmiękcza najtwardsze serca i regeneruje po tygodniu pracy w korporacji, to jeśli będziecie mieli szczęście i trochę popada śniegu - Gospodarz przeczołga Was na biegówkach, bo jest w tym specem.

Zdaniem Slowhopa: Można przyjechać z psem, najbliższe jezioro w odległości 11 km od pensjonatu. Dla aktywnych i smakoszy.

„Właśnie wróciłam do domu po kilku dniach goszczenia się u Państwa Ewy i Jacka. Jestem wdzięczna za wspólny czas, za znakomitą kuchnię przygotowaną ze znawstwem i sercem i za to miejsce, którym gospodarze chcą się dzielić z nowo poznawanymi ludźmi. Polecam z głębi serca.”

Domki na drzewach i dwa baseny w starej szkole

Chcę ten basen!

A tutaj taka historia: gospodarz pochodzi z kujawsko-pomorskiego i kupił starą niemiecką szkołę na Allegro. Wyremontował, zmodernizował, postawił kilka domków na drzewie i w lesie, pokazał, że umie gotować i proszę bardzo - figle do wyboru, do koloru. Dla dorosłych zwłaszcza w domkach na drzewach, gdzie do drzwi nie zastuka nikt poza dzięciołem.

Zdaniem Slowhopa: Coś dla tych, którzy lubią niebanalne miejscówki. Część pokoi jest w murowanym budynku szkoły, część w domkach. Śniadania i obiadokolacje (na życzenie), można wziąć psa i koniecznie dzieci, bo na miejscu są dwa baseny i masa lasu.

„Kocham! Miła obsługa i towarzystwo. Nie jestem w stanie zapomnieć o tym magicznym miejscu. Właściele mimo niemałej pracy, znakomicie sobie radzą, wykonują swoje obowiązki należycie, ale w tym wszystkim nie zapominają o gościach. Da się z nimi normalnie i fajnie porozmawiać. Moja córka jest zachwycona domkiem na drzewie, super alternatywa dla nastolatki.”

Dawna szkoła lotnicza z pomostem nad jeziorem Pluszne

Jadę nad jezioro!

Historią tego domu można by obdzielić przynajmniej kilka powieści. W miejscu dzisiejszego Zielono Mi od 1938 roku działała niemiecka szkoła podstawowa. W czasie wojny przekształcono ją w szkołę wojskową, w której lotnicy uczyli się ślepego pilotażu (czyli sterowania samolotem przy złej widoczności) oraz pilotowania bombowców nurkujących. I proszę, lekcja historii wchodzi sama, bez gróźb i wkuwania. Dziś, zamiast siedzenia w ławce można postawić kilka kroków i tadam już jesteście na pomoście nad jeziorem Pluszne. Z ciekawostek, Kasia zna się na lokalnym dialekcie i na pieczeniu chleba – a wiadomo, że czas urozmaicony glutenem zawsze jest lepszy, niż czas bez glutenu.

Zdaniem Slowhopa: Do zamieszkania są 2 apartamenty i 3 pokoje. Miejsce z genialną historią. Pyszne śniadania ze świeżych chlebem na zakwasie, w cenie noclegu.

„Wszystko było tak jak być powinno - jedzenie, atmosfera, wystrój, dom, ogród, no i gospodarze (cała czwórka!!!). Zielono Mi to miejsce, w którym od razu czujesz się jak u siebie. Polecamy wszystkim, dla których liczy się nie tylko okolica i wystrój ale także towarzystwo gospodarzy :) Na pewno wrócimy! M&M”

Cisza i spływy kajakowe po rzece Wel przy wspólnym stole

Chcę to dla całej rodziny

No, no, takie recenzje, od których gospodarzom pensjonatów rosną rzęsy i pięknieje cera, a ciasto zawsze wychodzi bez zakalca. Stąd chyba wszyscy wyjeżdżają zachwyceni i szukają wolnych weekendów w kalendarzu. Spokój, cisza i trochę mniej znane okolice rzeki Wel, znanej z mistrzowskich spływów kajakowych.

Zdaniem Slowhopa: Można wziąć psa, wykorzystywać wspólną kuchnię, super na wyjazdy integracyjne i warsztaty. 16 miejsc noclegowych w 5 pokojach.

„Miejsce absolutnie magiczne, zostawiłam tam swoje serce. Znalazłam miejsce, gdzie czuję się jak w domu, to moje miejsce na ziemi..."

Elegancki dom wakacyjny dopracowany w każdym detalu

Klikam i rezerwuję

Jedyny dom wakacyjny w tym zestawieniu i jedyny reprezentant Małopolski. Nie uwierzycie, ale to też była szkoła – dawne wiejskie przedszkole z czasów Galicji. Dziś ledwo to widać, bo w środku Francja-elegancja, każdy detal doprowadzony do mistrzostwa przez architektkę mieszkającą na co dzień w Szwajcarii. Nie wiemy czy ten projekt jest jej najukochańszym, ale wiele na to wskazuje.

Zdaniem Slowhopa: Dla estetów i ludzi z ultra wysokimi wymaganiami. To nie jest dom do imprez, tylko spokojnego i pięknego spędzania czasu. Cztery sypialnie, dwie łazienki, piękny ogród.

„Oldschool był absolutnym strzałem w dziesiątkę. W sam raz by odciąć się od codzienności, pracy, miastowej intensywności. Wyjechaliśmy paczką 6 znajomych, zależało nam na przyjemnym pobycie zdala od zgiełku ale również miejscu z którego możemy wyruszyć po przygodę! Oldschool przerósł nasze oczekiwania. Po pierwsze: dom jest dosłownie dziełem sztuki. Zmysł estetyczny właścicielki widoczny jest w każdym detalu jak i całokształcie. Po drugie: okazuje się, że pomimo tego iż Głębowice to niewielka mieścina - atrakcji dookoła jest co nie miara! Nie udało nam się zrealizować wszystkiego, wyjechaliśmy zdecydowanie na zbyt krótko. Na szczycie tych wszystkich wspaniałości bez zawahania stawiamy Panią Renatę, właścicielkę domu. Pielęgnowanie swojego ‚biznesu’ w tak szczery sposób, z tak ogromnym zaangażowaniem i ciepłem gwarantuje sukces. A wszystkim przyjezdnym - cudownie spędzony czas. Piękne miejsce!”

Pruska szkoła nad jeziorem z lądowiskiem bocianów

Jadę nad jezioro!

Dawna pruska szkoła, jak to na Mazurach. W porównaniu z innymi szkołami z tego zestawienia w Harszu znajduje się gigant! I na dodatek leży nad samym jeziorem, trochę nawet bliżej wody niż szkoła w Piaskach. I podobnie jak tam, Gospodarzami są ludzie, którzy uwielbiają przyjmować gości, umknęli niegdyś z wielkiego miasta i przepadają za gotowaniem. Jedno z tych miejsc, gdzie znajduje się prywatne lądowisko bocianów, a mięsożercy przekonują się, że wegańska kuchnia jest całkiem spoko.

Zdaniem Slowhopa: Lubią tu zwierzaki i wiedzą gdzie z nimi wędrować. Weźcie wędki i robale. Koszyk na grzyby też się przyda.

„Wybraliśmy to miejsce, bo akceptują tu zwierzęta i nie trzeba za nie płacić. Fajna lokalizacja, przy samym jeziorze (piękne zachody słońca można oglądać nawet z okna pokoju); pyszne posiłki; czyste pokoje i łazienki. Klimatycznie.”

Minuta do jeziora i raj dla rowerzystów na Mazurach

Chcę jezioro dla siebie

Tym razem dzikie Mazury i okolice Gołdapi, więc radzimy przejść w tryb samolotowy, żeby nie było zdziwienia na rachunku. Zresztą, po co, komu smartfony, kiedy jest spanie, szamanie i jeszcze jezioro do tego. Goście byli, temat zbadali i orzekli, że do wody, faktycznie idzie się minutę. Stara Szkoła z początku XX wieku to dziecko Ani, która porzuciła Kraków na rzecz Mazur i własnego siedliska. Jest autentycznie, pysznie i bez zadęcia, więc uprzedzamy, trzeba poluzować gacie, a zimą włożyć ciepłe skarpety. Koniecznie zabierzcie rowery: pod nosem trasy szutrowe, asfaltowe i piękne widoki na pasące się krowy.

Zdaniem Slowhopa: Goście piszą poematy o śniadaniach, więc coś musi być na rzeczy. Dla pedałujących prawdziwy raj – ruch samochodowy prawie tu nie występuje. Jedźcie i jedzcie.

„Prawdziwy koniec świata:) Wieś w której stoi kilka domów, dojazd to w zależności od której strony i tak będzie to kilka minut uroczymi szutrowymi drogami. Cisza, spokój - właścicielce udało się stworzyć fantastyczne miejsce z Klimatem przez duże K. Do jeziora 2 minuty, szlak Green Velo praktycznie pod płotem, w okolicy naprawdę mnóstwo atrakcji. Jako opcja pyszne wegetariańskie posiłki, które bez problemu mogą być też vege. Polecamy z całego serca bo takiego pozytywnego resetu jakiego doznacie w Starej Szkole próżno szukać gdzie indziej:)”

Opublikowano:
11.09.2026