
Różne są pytania do Slowhopa, ale "jakie miejsce z wanną polecicie", wstrząsnęło naszym małym światem. Gdy padło raz - wszystko jasne, nie ma sprawy, zdarzają się dziwne zamówienia. Ale gdy padło po raz piętnasty, uznaliśmy, że coś jest na rzeczy. Wykopaliśmy 10 najfajniejszych wanien na Slowhopie. To są wanny z przeznaczeniem na relaks, wanny detoksyfikujące po tygodniu ciężkiego znoju w robocie, wanny odreagowujące szybki prysznic z rana i powszednie "dziś się nie kąpię" z wieczora. Wanny w agroturystykach, pensjonatach, wanny w butikowych hotelach, eleganckie, swojskie oraz te na specjalną okazję. Czerpcie z tych wanien i bawcie się dobrze - rezerwując na Slowhopie... Dziękujemy.

Lila i Marek postawili właśnie na pomoście wannę z gorącą wodą, w której można bezkarnie odmakać przez wiele godzin. To wanna z gatunku outdoorowa, w której wieczory zapamiętacie na długo.
Żeby napisać o Stawie Otwartym, posłużymy się kwiecistą opinią naszych Gości, bo mówi sama za siebie.
„Przecudowne miejsce, przecudowni gospodarze! Ochom i achom nie było końca, gdy weszliśmy do domu po długiej podróży. Kolejna fala zachwytów nastąpiła następnego dnia, gdy światło dzienne pozwoliło na eksploracje terenu. Absolutnie cudowna oaza spokoju, Mazury na Mazowszu, skansen blisko miasta, podziwiam pomysł i dzięki SlowHop, że ich znaleźliście! Stary dom z bali przenosi głowę z miasta wprost w góry. Jezioro za oknem zachęca do relaksu i zwolnienia. Kaczki mieszkające na działce robią za poranny budzik. Pobliski las wzywa na spacery (uwaga na dziki! Nie atakują , ale są ciekawskie). Pyszne.pl dostarcza jedzenie bez problemu. Nie możemy się doczekać kolejnych wizyt, które już zaplanowaliśmy.ki.”

Król Stanisław to w istocie pan Stanisław Król, który postanowił wrócić zza granicy i zrealizować marzenie o domu i łódce. Tak to wszystko fajnie zorganizował, żeby przyjmować rodziny i pary. Dlatego w Dworku jest trochę jak w spokojnej osadzie. W kwestii wanny jest tu coś zaskakującego, bo wanna jest drewniana, niezwykle urocza i nadaje się na specjalne okazje.
Dla pary wybierzcie Apartament Malinowy. Można przyjechać z psem i jest sporo do robienia wokół. Bez wyżywienia, ale w apartamentach są aneksy, a w sąsiedztwie gospodarstwa z prawdziwymi produktami.

Machamy do Was z żeliwnej wanny w Górach Sowich. Kasia i Marcin urządzili tu ultraprzyjazne siedlisko dla ludzi spragnionych bliskości przyrody, kuchni z piecem kaflowym, śniadań podanych pod drzwi, wanny i własnego ogrodu. Z zewnątrz niepozorny dom, w środku prawdziwie odpicowane cacko, łączące stare z nowym. W każdym kącie - gotowy kadr. Wśród gości odnotowaliśmy serię zachwytów nad Kasiowymi śniadaniami (przygotowanymi w oparciu o lokalne produkty) ze świeżo wypiekanym chlebem, podawanym często jeszcze na ciepło. Nam oszalały ślinianki. To jeszcze tylko dopowiemy, że tak, owszem można spędzić urlop w wannie, ale warto rozważyć też inne rozrywki. Jemna leży pomiędzy pasmem gór Bardzkich i Sowich, blisko genialnych tras Enduro Srebrna Góra. Na rower albo piesze wycieczki- jak znalazł!
„To jest miejsce magiczne! Pojechaliśmy tam z mężem, dwójką dzieci i psiakiem na trzy dni. Po powrocie miałam wrażenie, jakbym wróciła z dwutygodniowego urlopu. Całkowity reset. [...] Okolica kojąca wszelkie troski- dźwięk strumienia, OGRÓD (jak z bajki), domek ze skrzypiącą podłogą, kaflowym piecem, przepyszną herbatką i kawą, mnóstwo książek, mnóstwo poduszek i miejsc do wygodnego leniuchowania z wanną włącznie i do tego te kule do kąpieli! Śniadania-przepyszne(a my z gastronomii jesteśmy wybredni) i dużo, spacery po lesie, wycieczka do fortu super. Ognisko nawet było i pogaduchy i po angielsku też. Brak zasięgu i telewizji jest bardzo ważną wisienką na torcie, bo wtedy można zapomnieć o świecie. Ogromną atrakcją są też Szroty w Dzierżoniowie- tu trzeba podpytać Kasię:), no i po drodze trzeba wstąpić na najpyszniejsze truskawki na świecie, a potem usiąść w ogrodzie i zasłuchać się w pluskanie strumyka i wietrzyk w listkach drzew.”

Przyznamy, że wytarliśmy już literki na klawiaturze, pisząc o Kryjówce, bo była i tu, i w tym zestawieniu o glampingach. Ale jak możemy pominąć te wanny, no jak się pytamy? Sama myśl o kąpieli z takim widokiem rysuje nam banana na buzi. Dwie wanny typu hot-tube stoją za jurtami, tuż pod lasem, są opalane drewnem i przygotowywane na życzenie. Do środka, oprócz Was oczywiście, wskakują autorskie (bo przygotowane własnoręcznie przez gospodarzy) pachnące sole kąpielowe i okoliczne zioła. Opowieść o Kryjówce nie kończy się na wannie, a dopiero zaczyna. Sama opcja spania w jurcie w otulinie Rudawskiego parku Krajobrazowego, z widokiem na góry, opcją siorbania wina na tarasie w szlafroku, tuż po rozgrzewającej kąpieli, brzmi dla jak dobry scenariusz na wypoczynek.
„Idealne miejsce do wyciszenia się i odpoczynku od miejskiego zgiełku. Kosz z lokalnym jedzeniem - rewelacja! A kąpiel w hot tubs, pod gołym niebem, z szumem drzew za plecami i nad głową - polecam każdemu :)”

Kaszuby mają nadzwyczajne moce przyciągania, a to miejsce przyciąga szczególnie. Nówka sztuka, ale od razu z przytupem, z basenem ze słoną wodą, z wannami, z siłownią, a plany są dalekosiężne! I to wszystko w kameralnym pensjonacie rodzinnym, nie żadnym wielkim "obiekcie hotelowym". Szanujemy!
„Byliśmy z dziewczyną na weekend, który przypadł w środku tygodnia. Bardzo polecamy! Przemili gospodarze, wygodne lozka, wspaniały basen, czysto, smaczne jedzenie, swobodna atmosfera, tylko pogoda się nie udała, ale nadrobimy innym razem :-)”

Mamy tu mały domek, lecz wielkie możliwości, jeśli chodzi o kąpiele. Pakujcie klapki i drugą połówkę, bo w Rest Place serwują kąpiele w polnym SPA pod chmurką. Czy umiecie sobie wyobrazić bardziej romantyczny scenariusz, niż ten, w którym ukochany serwuje Wam aperolka prosto do wanny? No właśnie. Na stanie są eko kosmetyki, którymi można tę wannową przyjemność podkręcić. To jeszcze dwa słowa o zaletach tiny houses. Domek ma tylko 15 mkw, ale posiada łóżko full size (bez podkulania nóżek), łazienkę i aneks kuchenny, w których jest szansa upichcić coś więcej, niż tylko aperolka.
„Piękne i spokojne miejsce. Domek jest bardzo przytulny, przestrzeń wewnątrz świetnie zaaranżowana a jego wyposażenie pozwala na relaks bez martwienia się o detale. Sama działka daje wiele różnorodnych sposobności do odpoczynku a prym wśród nich wiedzie z pewnością możliwość zażywania ogromnie przyjemnych kąpieli w leśnym spa. Zdecydowanie godne polecenia - również ze względu na atrakcyjną lokalizację i łatwy dojazd oraz świetny kontakt z gospodarzami.”

W Blankach też się kochamy (dowód#1, dowód #2). Każde zdjęcie to estetyczne emocje, jakby się wybierało pralinkę z opakowania belgijskiej bombonierki. To coś między wiejską zagrodą a eleganckim domem na wsi. Szczęśliwie gospodarze nie mają upodobania do pałacowych wnętrz, mają za to białe podłogi, miękkie dywany, odrobinę fajnych obrazów i pomysł na spędzanie czasu. Trochę tu jogi i mindfulness, no i jest wanna do relaksu.
„Niesamowite miejsce, które tworzą ludzie z ogromną pasją. Polecam wszystkim, którzy marzą o tym, by choć na chwilę wyciszyć się z dala od miasta.”

Wsiadajcie do pociągu byle jakiego, byle wysiąść na Dworcu Tleń. Pamiętacie te niszczejące stacje, z których powoli uchodzi powietrze? Tu tak nie będzie. Adam i Marysia wzięli pod swoje skrzydła budynek dworca z 1902 r. i tchnęli w niego nowe życie. Mikole klaszczą uszami, a dzieciaki urzeczywistniają marzenie o byciu zawiadowcą i pilnują rozkładu pociągów. A jest czego pilnować bo pociągi nadal zatrzymują się na stacji Tleń. Ale miało być o wannach. No i w tym miejscu powiedzenie “umyć się na dworcu” nabiera zupełnie innego znaczenia. Z poziomu wanny na nóżkach dobrze widać skrupulatność z jaką Adam i Marysia odnowili niszczejący budynek. Są surowe mury, dużo dobrej stolarskiej roboty (to Adam) i cała historia dworca ulokowana na parterze (ekspozycję można zwiedzać z przewodnikiem, czyli z Adamem). Gratka dla fanów kolei i historii. Chylimy czoła i prosimy o więcej!

Mówią na mieście, że żyć i podróżować trzeba z rozmachem. To czemu nie wskoczyć od razu do wanny w pałacu? O na przykład tu, na Dolnym Śląsku. Koniecznie poproście o komnatę numer 5 (to ta z wanną). Naróbcie piany, wklepcie w siebie te wszystkie olejki, na które zwykle nie ma czasu, a potem pod kołderkę. Sprawa o tyle prosta, że dystans wanna - łóżko wynosi jakieś 5 kroków. Kiedy będzie Wam tak dobrze, że pomyślicie, że lepiej być nie może, wtedy na pałacowy stół wjedzie szamka. Prawdziwe handmade, świeżo wypiekany chleb, sery i mleko od uśmiechniętych krów, dania wyczarowane w oparciu o plony z pałacowego pola i ogródka i talent gospodarza. I tak można żyć.
„Cudowne miejsce na odpoczynek. Atmosfera tego przeuroczego miejsca, jaka stworzyli gospodarze jest niesamowita i bardzo rodzinna. Widać ogrom serca i dbałość o najdrobniejszy szczegół. Nie sposób nie wspomnieć o przepysznym jedzeniu: śniadania królewskie, sery obłędne, prawdziwy raj dla kubków smakowych.”

Tym razem domek z serii niepozornych, z wanną z gatunku “nigdzie się stąd nie ruszam” i “podaj mi wino”. Przyznajcie się, ile razy było wam dane wchodzić do wanny w podłodze? Tu będzie okazja. Więcej wody widać okna, bo Casa Blanca Łagów leży nad samym jeziorem, a w zasadzie nad jeziorami. Można przebierać w zbiornikach, ile się ma ochotę. Niepozorny domek w środku kryje dużo dobrego smaku, dwa tarasy i ogród na skarpie. Podróżujących furką zachęcamy do wycieczki po okolicznych winnicach. Tradycja winnic w tym regionie sięga czasów średniowiecza, a z Casa Blanca Łagów, w zasięgu godziny jazdy, macie ich nawet kilka.
„Jeśli tak jak ja kochacie piękne i ciekawe wnętrza to w Casa Blanca będziecie przeszczęśliwi:) To miejsce ma naprawdę dobrą energię, każdy detal jest piękny i przemyślany. Wanna niczym z łaźni rzymskich czy patio przypominające egzotyczne podróże to moi faworyci. Jest tez serce domu- kominek gdzie zapomina się o całym świecie. Z rytuałów porannych polecam kubek kawy w ręku, kapcie i przejście kilka metrów od domu, żeby posiedzieć przy wędkującym w jeziorze rybaku. Z pewnością tu wrócę.”