
Są takie miejsca, w których można poczuć się jak w Opowieściach z Narnii. Takie, w których zima zmienia okolice w niezwykły świat. Górka albo polana obok domu wystarcza za krainę przygód, śnieg skrzypi pod butami, rękawiczki są wiecznie przemoczone, z nosa trochę cieknie, a zabawa trwa aż do zmroku. Są też miejsca, gdzie gorąca czekolada z piankami smakuje wyjątkowo dobrze, a do sąsiedniego pokoju w pensjonacie idzie się zapukać z pytaniem: „czy kolega może wyjść się pobawić?”. Nowych przyjaciół spotyka się tam zupełnie przypadkiem, ciągnąc sanki pod górę. Tak wyglądają ferie, które zostają w pamięci na długo.
Przygotowaliśmy dla Was zestawienie najlepszych miejsc na ferie z dzieciakami. Takich, gdzie dzieci są mile widziane i mogą po prostu być dziećmi. Gdzie czekają na nie warsztaty, górki na sanki albo po prostu przestrzeń i swoboda do zabawy. Miejsc, które pomagają tworzyć zimowe wspomnienia i do których wraca się z sentymentem. Dostosowanych i komfortowych na rodzinne wypady, również z perspektywy rodziców.
Dzieciolubni gospodarze zapraszają Was poniżej.

Chcecie wyjechać na ferie w kilka rodzin, a jednocześnie cenicie sobie przestrzeń i prywatność? To miejsce jest dla Was. Chaty wzniesione na wzór tradycyjnych beskidzkich domów stoją tu trochę na uboczu, jakby świat kończył się kawałek dalej. Siedlisko zostało stworzone z myślą o rodzinach z dziećmi i czuć to od pierwszej chwili. Zimą dzieciaki mają przestrzeń na codzienne zabawy w śniegu, a dorośli mogą skorzystać z sauny i jacuzzi. Można też spróbować czegoś nowego i zaplanować warsztaty artystyczne z gospodarzami.
'Wróciliśmy - z pięknego miejsca, prowadzonego przez pięknych ludzi 😄. Domki są cudowne, w zasadzie tak klimatyczne, że deszczowa pogoda nam zupełnie nie przeszkadzała, bo siedzieliśmy wspólnie, przy kaflowym piecu i po prostu gadaliśmy. Czuliśmy się jak w domu. Nawet śmieszkowaliśmy z mężem, że taki domek chcemy na emeryturę 😜. Położenie idealne, nie daliśmy rady przez deszcz, ale z domku mamy bezpośrednią drogę na Lachów Groń, jest też świetna trasa do Oscypkomatu😜 który serdecznie polecamy, a zwieńczeniem pobytu było jedzenie- tak, bez śniadań się nie ruszaliśmy - wszystko było przepyszne i w takich ilościach, że nawet nam - zostawało na kolację. Nasza 4 osobowa rodzina + mały jamnik mieściła się idealnie; na zewnątrz - miejsce do wspólnego spędzania czasu, więc domki mogą być idealną opcją dla znajomych rodzin- każda ma swoją przestrzeń a jednak mogą spędzać ze sobą czas na zewnątrz. Tak więc szukamy kompanów na majówkę.🤗 Pozdrawiamy serdecznie ❤️'.

Niektórzy twierdzą, że przyjeżdżają tu głównie dla kuchni i jedno jest pewne — głodni chodzić tu nie będziecie. Hektary łąk, leśne strumyki i teren, który sam w sobie jest zaproszeniem do zabawy, tworzą naturalny plac zabaw, w którym nudzie mówimy „nie”. Miejsce jest w pełni dostosowane do pobytów z najmłodszymi, co bardzo ułatwia rodzinny wyjazd. Są tu także warsztaty dla dzieci i dorosłych, a w pobliskiej stadninie można zaplanować zimowy kulig. Tu nawet dorośli mogą poczuć się jak dzieci.
'Mieszkaliśmy w Domu za Potokiem w pokoju Drewnianym. Pokój bardzo ładny i bez problemu pomieścił dwójkę dorosłych, trzy letnie dziecko i psa 🙂 W domu jest mały salon i kuchnia, a przed domem ogromny teren do biegania dla psa i nie tylko. Pyszne śniadanie i obiadokolacja. Oprócz tego codziennie o 11 była już gotowa zupa więc przy dziecku idealne rozwiązanie. Super plac zabaw i sala zabaw w budynku gdzie posiłki. Byliśmy w długi weekend sierpniowy, a była cisza i spokój. W nocy podziwialiśmy spadające gwiazdy. Coś cudownego 🙂 Bardzo polecam to miejsce i chętnie wrócimy.'.

Zostajemy na południu, ale zmieniamy scenografię. Przenosimy się w Pieniny, na pogranicze z Beskidem Sądeckim. Tu „nic nie ma”, a raczej jest wszystko, co najważniejsze. Przestrzeń, góry i widoki, które robią całą robotę. Szlaki zaczynają się niemal za progiem, w okolicy są stoki narciarskie. Dzieciaki mogą latać po okolicy, lepić bałwany, budować bazy i wracać dopiero wtedy, gdy zrobią się głodne. Nie ma tu telewizorów, trampolin, basenów ani animacji.
'Bardzo polecam zatrzymać się w Jasielniku u Ani i Bogdana. Gospodarze dbają o każdy szczegół i prowadzą miejsce z sercem, co czuć :) Fajne pokoje, wygodne łóżka oraz przestrzeń wspólna z planszówkami sprawiają, że można tu wypocząć. Do tego przepiękna okolica, widoki, świeże powietrze zachęcające do spacerów... ja akurat byłam w zimie i było bajkowo. Polecam!'.

To miejsce, w którym właściciele spokojnie mogliby dostać dzieciowego Nobla za ułatwianie życia rodzicom. Pensjonat w Dobkowie to prawdziwy azyl dla rodzin z dziećmi — ciepły, spokojny, z wnętrzami przypominającymi dom, w którym zawsze czeka coś dobrego do jedzenia. Na miejscu działa slow-foodowa restauracja oparta na lokalnych produktach, a okolica świetnie sprawdza się jako baza do odkrywania Dolnego Śląska. Zimą w pobliżu działa stok narciarski. Odbywają się tu warsztaty kreatywne, a najmłodsi zbierają pieczątki do Paszportu Odkrywcy Krainy Wygasłych Wulkanów.
'NAJLEPSZE MIEJSCE NA WAKACJE Z DZIEĆMI W POLSCE! Nie sądziłam, że da się w ogóle odpocząć na wakacjach z dziećmi; otóż tu odpoczęłam w ciągu pierwszej godziny :) Przepiękny, rozległy teren, bardzo zadbany - widać OGROMNĄ pracę włożoną w jego utrzymanie. Budynki też są bardzo zadbane, niezwykle czyste, apartamenty sprzątane codziennie, czego się nie spodziewaliśmy. W środku przyjemnie chłodno nawet w największe upały. Na terenie Villi i w okolicy jest tyle atrakcji, że aż ciężko się zdecydować. Świetny plac zabaw, tyrolka to po prostu strzał w 10. Pyszna kuchnia, obsługa cudowna, kompetentna i bardzo przyjazna. Jeszcze nie wyjechaliśmy, a już myślimy, kiedy wrócić :)) Jedyny mały minus za brak zasłon zaciemniających w pokoju - nad ranem jest już bardzo jasno, przez co dzieci budzą się wcześnie - i za zimny bufet przy śniadaniu, który codziennie jest taki sam. Poza tym super!'.

Kto może Was lepiej ugościć niż ludzie, którzy sami są rodzicami i naprawdę lubią rodziny z dziećmi? Tak zaczyna się historia agroturystyki, do której Was zapraszamy. To drewniany dom z dużą werandą i pięknymi pokojami w Beskidzie Niskim. Otoczony nadrzecznym ogrodem, łąką i miejscem na ognisko, które gospodarze chętnie rozpalają wieczorami. Jest tu sauna i balia, duża sala do warsztatów oraz dzika przyroda tuż za oknem. A jeśli szczęście Wam dopisze, sarenki zobaczycie prosto z werandy.
'Spędziliśmy u Sławka ferie, które będziemy bardzo ciepło wspominać. Gospodarz okazał się bardzo życzliwy i pomocny. Co rano witał nas znakomitą jajecznicą, w robieniu której doszedł do mistrzostwa :) Sławek polecił nam fajne trasy na biegówki i opowiedział mnóstwo ciekawostek o okolicy. A jest ona prześliczna, stworzona dla tych, którzy szukają miejsc nieuczęszczanych przez turystów. W zaśnieżone dni wokół było kompletnie pusto. Zdecydowanie polecamy wycieczkę do pobliskiego pięknego rezerwatu "Źródliska Jasiołki". Urzekł nas też piesek Fargo, zawsze chętny na głaskanie, oraz gromadka kotów (które jednak nie mieszkają w domu - atut dla alergików). Na uwagę zasługuje znakomita biblioteczka Gospodarza. Chciałoby się zaszyć w Jasielówce na miesiąc i tylko czytać ;) Sławku, dziękujemy za miły tydzień i urodzinowe naleśniki!'.

Jeśli po tej porcji zimowych przygód wciąż Wam mało, zapraszamy dalej. W naszym katalogu zebraliśmy więcej dzieciolubnych adresów skrojonych pod rodzinne urlopy. Takich, w których dziecięcy gwar po prostu pasuje do krajobrazu.