Sprawdzone suplementy dobrostanu dla millenialsów

Krótki poradnik wellbeingu, bez recepty

Jeśli w dzieciństwie chodziliście do kiosku po gumy-kulki i zbieraliście tazosy, pora umówić się na badania profilaktyczne. Kwestionariusz zdrowotny wypełniony? Opieka medyczna opłacona? Znakomicie, to zanim zaczniecie hodować zakwas na chleb albo zapiszecie się na półmaraton, mamy dla Was kilka innych pomysłów, jak zadbać o millenialskie ciało i duszę. Tylko nie oszukujcie się, włóżcie okulary do czytania. Usiądźcie prosto, żeby plecy nie bolały. Zaparzcie ziółka, bo na kawę już za późna godzina. A jeśli jest po dwudziestej drugiej, to najlepiej odłóżcie czytanie na rano, obiecaliście przecież wyłączać ekrany przed snem.

‍Rozwój osobisty? Sięgajcie gwiazd

Które hobby porzuciliście w tym miesiącu? Szydełkowanie a może parzenie kawek speciality? A na uprawę pomidorów akurat nie ma sezonu? Świetnie się składa, bo mamy dla Was nowy pomysł. Co powiecie na obserwację ciał niebieskich?

Nie jest to takie łatwe, kiedy mieszka się w mieście, bo zanieczyszczenia świetlne nie sprzyjają domorosłym astronomom. Stopniowo jednak powstaje coraz więcej stref ciemnego nieba, w których nic nie konkuruje z blaskiem gwiazd. Nie musicie kupować od razu webinaru (chyba że inaczej nie umiecie), bo przygotowaliśmy dla Was małą ściągę o najciemniejszych zakątkach Polski, a nawet przewodnik po naszych najfajniejszych miejscach z teleskopami.

Po takim urlopie przymiotnik “kosmiczny” wreszcie przestanie Wam się kojarzyć wyłącznie z Michaelem Jordanem i Królikiem Bugsem.

‍

Czerpcie benefity z wyjazdu do wód

Nie, woda nie musi być sprzedawana w butelce w kształcie Maryjki, żeby działała cuda. I tak, to już niestety najwyższy czas na wycieczkę do sanatorium, nawet jeżeli na razie to tylko profilaktyka.

Jednak jeśli nie w smak są Wam dancingi pod tężniami, możecie się wybrać do leczniczych źródeł niby to mimochodem, niby przejazdem, niby przy okazji. Wiemy, że kaca miewacie już nawet po cebulowej na winie, a szczęśliwie się składa, że w Wysowej płynie źródło o wdzięcznym imieniu Franciszek, które leczy nieprzyjemne skutki dnia poprzedniego. Przyda Wam się na pewno, bo w Domu Zdrojowym karmią takimi przysmakami, że nie da się odejść od stołu bez dokładki. I nawet gdy podążając za jesiennymi trendami, wybierzecie się tam tylko na Święto Rydza, to nie zapomnijcie skorzystać ze wszelkich uzdrowiskowych możliwości.

Zasłużyliście sobie na to po tych wszystkich latach odmrażania kostek w krótkich skarpetkach.

‍

Dbajcie o poziom dobrostanu ze wsparciem przyjaciół (nawet jeśli nie mieszkają naprzeciwko)

Niektórzy cały rok czekają na ten czas w roku, kiedy będzie można wreszcie odpalić Gilmorki. Ale po co się tak ograniczać?

O przytulną atmosferę z kominkiem i kocykiem można zadbać o każdej porze roku, wystarczy zebrać ulubionych ludzi i wybrać jakąś pobliską miejscówkę. Jeśli potrzebujecie podkręcić klimat, niech każdy spakuje po dyni. A potem rozpalcie ogień i odpalajcie seriale, bez ograniczeń.

‍

Pamiętajcie o zdrowym śniadaniu

Niby banał, ale studenckie wyprawy z kabanosami i pasztetem w plecaku mamy już dawno za sobą (a jakby to było wczoraj!). Zwiedziliśmy dość restauracji pod złotymi łukami w Europie, żeby wiedzieć, że nasze ulubione podróże to nie tylko odhaczanie kolejnych miejsc, ale przede wszystkim nowe doświadczenia i smaki.

Teraz marzy nam się pyszne śniadanko, którego nie musimy przygotowywać sami. I to najlepiej ze składników, o których w domu możemy tylko pomarzyć. A najwspanialej, gdy do tego dobrze wpływa na nasze zdrowie fizyczne i dobre samopoczucie. Mamy takie miejsca, które będziecie chcieli zabrać do domu w słoiku (i w niektórych jest to możliwe, podpytajcie gospodarzy).

‍

Pilnujcie work-life balance (na farmie)

Słuchajcie, a jak się mają Wasz adoptowane w pandemii zwierzaki? Nie myślicie czasem, że przydałoby im się towarzystwo?

Pewnie nie raz przyszło Wam do głowy, że drugi (trzeci? czwarty, naprawdę?) zwierzak to w sumie nie taka wielka różnica, ale ostrożnie, na pewno macie tych znajomych, którzy poszli na całość i zdążyli kupić już farmę, po której zasuwają towarzyskie biegusy. Nim podejmiecie się takiego wyzwania, może najpierw lepiej sprawdzić się na cudzym gospodarstwie. Głaskanie zwierzątek podnosi poziom zadowolenia z życia, łagodzi stany zapalne, ale kiedy nie są Waszą odpowiedzialnością, nie drenują portfela.

Podejrzyjcie, jak swoje millenialskie marzenia o powrocie do prostego życia i odzyskiwaniu poczucia sensu spełniają inni.

‍

Zgubcie zasięg, poprawcie samopoczucie i efektywność

Jak tam, bolą oczy? Jeszcze chwileczkę, zaraz będziecie mogli odłożyć ekrany. Doczytajcie tylko do końca, bo mamy tu cały worek pomysłów na cyfrowy detoks.

Miejsca bez zasięgu i bez internetu mają w slowhopowym serduszku szczególne miejsce i zebraliśmy je dla Was w tym katalogu. Pytacie, co tam robić? Oczywiście czytać, ale nie tylko poradniki psychologiczne. Wędrować, ale nie tylko po instagramowe widoczki. Rozmawiać, ale nie poprzez wymianę głosówek. Słuchać, ale nie podcastów. Pedałować i wiosłować, ale bez smartwatcha. Dacie radę, wierzymy w Was!

A teraz w drogę, tym razem nie musicie pakować ładowarki ani powerbanka. Jeśli chcecie iść na całość, wyciągnijcie ze strychu stary atlas samochodowy i wyłączcie nawigację. Co to będą za przygody!

‍

‍